R E K L A M A
R E K L A M A

Hindusi o Polsce. Co sądzą o naszym narodzie?

Maharadża Vinod wybrał się do Polski. – Chciałem zrobić coś nowego i dlatego tu jestem. Nikt z jego rodziny, która liczy około tysiąca osób, nigdy nie był w Europie. – My nie podróżujemy wiele. Jestem jedyną w rodzinie osobą, która mogła skorzystać z okazji wyjazdu tak daleko.

Fot. Vlog Casha/YouTube

* * *

Tuż po wylądowaniu na lotnisku nastąpiło pierwsze miłe zaskoczenie: – Myślałem, że kupno karty SIM w Polsce będzie drogie i skomplikowane. Tymczasem? – Nic podobnego, zajęło mi to ze dwie minuty. I zapłacił zaledwie 5 zł za prawie 700 gigabajtów. – Bardzo tanio.

* * *

Przyjechał z bardzo konkretnymi marzeniami. Na przykład: zjeść pierogi. – Nie mogę się doczekać, kiedy ich spróbuję. W barze mlecznym znalazł zadowalający asortyment – ukraińskie i z jagodami. Błyskawicznie opróżnił talerz. – Pychota!

* * *

Gorzej z pogodą, plus 25 stopni, a jemu zimno. – W Delhi było lepiej – żartuje. – 53 stopnie.

* * *

Ruch na ulicach, jego zdaniem, żaden, mało ludzi, nie to, co w Indiach. – Nawet aut nie ma. Możesz chodzić swobodnie i się wyluzować. W moim mieście nie ma na to szans. Można nawet mieć słuchawki na uszach. Na ulicy w Delhi człowiek ze słuchawkami zginąłby w sekundę. Vinod coraz to zatrzymuje się i podziwia – jakie ładne domy, jak cicho, jak czysto. – Jest niesamowicie. Na rynku Starego Miasta wpada w zachwyt: – Całkowicie powyżej moich oczekiwań. Jedyna rzecz, która w Polsce jest podobna do Indii, to ta ręczna pompa do wody.

* * *

Pierwsze ogólne wrażenia: – Wszystko jest tutaj zorganizowane, ułożone. Jest pięknie. Wiedziecie spokojne życie. Lepsze powietrze, bardzo dobrej jakości. Mimo że chodziłem dwie godziny, nie czuję zmęczenia. Nie chodziłem dwie godziny od dwóch lat. Takie spacery są niemożliwe w Indiach. Wszystko przez hałas i wszędobylskie tuk-tuki (trójkołowe motocykle).

* * *

Drugiego dnia pobytu w stolicy Vinod zauważa: – Tutaj park jest co 10 minut spacerem. Macie niesamowitą naturę. A to pomaga być młodym i zdrowym. W New Delhi, jak twierdzi, są dwa, trzy parki na ponad 20 milionów mieszkańców. – To jest mój drugi dzień i zakochuję się w tym państwie, kulturze i w tym mieście. Uwielbiam Warszawę. Na pytanie, czego się obawiał w związku z tą podróżą, odpowiada: – Zwyczajów, odprawy paszportowej. Na lotnisku w Delhi zadali mi prawie pięćdziesiąt pytań. Na lotnisku w Warszawie tylko dwa. A potem powitali mnie w kraju. Wieczorem Vinod doświadczył jeszcze jednego objawienia kulinarnego zapiekanki. Polski fast food. – Ostre. Wybrałem europejski poziom ostrości. Nie powiedzieli, że to hinduski poziom. A nawet ostrzejszy.

* * *

W pierwszą podróż pociągiem wybrał się do Trójmiasta. – Bardzo wygodnie. Trzysta kilometrów pociągiem w Indiach to nie mniej niż 6,5 do 7 godzin. Tu zleciało szybko. Nie czuję się, jakbym był po podróży. Ogląda opuszczone budynki stoczni przerobione na lokale gastronomiczne i rozrywkowe, ściany pokryte graffiti, w górze potężne sylwetki żurawi. – Zawsze marzyłem, żeby udać się do takiego miejsca jak to. Jak wrócę do Indii, muszę porozmawiać z jakimś politykiem, ponieważ mamy wiele takich opuszczonych miejsc. Restauracja, do której można wejść z psem, nieco go zaskoczyła. – Jest inaczej, ale fajnie. W Gdańsku podobało mu się jeszcze bardziej niż w Warszawie. Ale przechodzenie przez jezdnię na pasach wciąż jest dla niego traumatycznym doświadczeniem. – Myślałem, że auto mnie uderzy. – Gdy jesteś na pasach, zobaczysz, że auta zwalniają i nie ma się o co martwić – uspokaja go polski towarzysz. – Więc mam po prostu iść? To dziwne, bo w Indiach przechodzenie jest przerażające, a tutaj łatwe. Vinod wspomina, jak w Warszawie podszedł do przejścia. – Zauważyłem migające światło. Byłem już w połowie, ale szybko zawróciłem. Dlaczego zawróciłem? Ludzie śmiali się ze mnie, gdy zobaczyli, że biegnę z powrotem. Śmiali się, jakby pomyśleli, skąd pochodzi ta małpa.

* * *

Vinod stał się najpopularniejszym przewodnikiem w Delhi dzięki Polakom, którzy wypromowali go w sieci. – Po spotkaniach z Polakami dostawałem bardzo dobre opinie. Znalazł się na szczycie rankingu serwisu turystycznego Airbnb. Od tego czasu tylko w ciągu jednego roku poznał około 500 Polaków. – Byłem bardzo zajęty przez was. W końcu przestałem patrzeć na listę, z kim mam jutro wycieczkę, bo byłem pewny na 99 proc., że to będzie ktoś z Polski. Wraz z moją rodziną przeprowadziłem się do lepszej i bezpieczniejszej dzielnicy. Teraz mogę sobie na to pozwolić. Chcę podziękować moim polskim klientom. Dzięki wam buduję teraz dom i spełniam marzenie mojej mamy. Uwielbiam wasz kraj. 

2025-03-12

E.W. na podst. Vlog Casha/YouTube.com


Wiadomości
Polska żyje na kredyt. Ile jeszcze wytrzymają finanse państwa?
Krzysztof Różycki
Leki na odchudzanie dla seniorów. Nowe badania dają nadzieję
A.M. wg CNN Health
Tego już skleić się nie da. Koniec PiS-u, jaki znamy
Jan Rojewski
Czarnek topi PiS, a koalicję nękają spory. To działo się w Sejmie
4bs
Społeczeństwo
„Dobry wieczór”. Andrzej Poniedzielski w Janowie
Anna-Mariia Kononchuk
20 lat więzienia dla Łukasza Żaka. Poglądy, komentarze, opinie
Opr. ADO
Trwa IX sezon Wioski Artystycznej. Cisza za dnia, tłumy wieczorem
Świat/Peryskop
Londyński paradoks. Bankrut, bezdomny i willa w Londynie
PKU na podst.: FAS, The Guardian, The Telegraph
Pokolenie wychowane w ruinach. Trzeci rok koszmaru w Strefie Gazy
AS na podst.: aljazeera.com, alarabiya.net, deccanherald.com, cnn.com, theguardian.com
Nowy rozdział dla Gibraltaru po brexicie. Po latach znów bez kolejek
PKU na podst.: El Pais, Euro News, Reuters, AP
Lifestyle/Zdrowie
Udar cieplny czy przegrzanie? Specjalista wyjaśnia, jak rozpoznać zagrożenie
Andrzej Marciniak
Nie kosztuje nic. Zachód słońca na receptę
(KGB) na podst. Radio BBC, Ally Hirschlag, podcast: „Jak oglądanie zachodu słońca wpływa na zdrowie?”.
Angorka - nie tylko dla dzieci...
Ozdoby z opłatka z Lubelszczyzny wpisane na listę dziedzictwa
M.K. opr. na podst. whitemad.pl
Magiczna scena w Artystycznej Wiosce Janowo
A.P.
AI odkryła 73 nieznane wulkany na dnie oceanów
M.K. opr. na podst. national-geographic.pl