50 tysięcy euro – grzywnę w takiej wysokości zapłacić musi Jerzy W., polski kierowca, którego francuska policja przyłapała na przewozie narkotyków. Sędzia uwzględnił jego współpracę z wymiarem sprawiedliwości, wyrażoną skruchę i to, że ujawnił wiele okoliczności narkobiznesu. Dlatego też wymierzył mu najniższą możliwą karę pozbawienia wolności – 18 miesięcy w więzieniu o łagodnym rygorze. W.
Tag: kryminalne
Droga miłość w sieci. Matrymonialne oszustwa przez internet
Wanda S., 75-letnia emerytowana księgowa z Konina, jest jedyną oskarżoną w tej sprawie. Śledczy w akcie oskarżenia zapowiadają, że to kwestia czasu i wkrótce zarzuty mają szansę usłyszeć także inne osoby. Białostocka Prokuratura Okręgowa postawiła kobiecie aż 40 zarzutów oszustwa. Zdaniem oskarżycieli, kobieta z oszukiwania uczyniła sobie stałe źródło dochodu. Jej proces rozpocznie się wkrótce
Fajbusiewicz: Zabójstwo właścicielki sklepu
W tym niewielkim miasteczku położonym kilkanaście kilometrów od Krakowa Kościuszko ogłosił odezwę po Racławicach. Jednak wróćmy do roku 2001. Choć właściwie trzeba cofnąć się jeszcze dalej – do 1946 roku. Wtedy powstał sklep chemiczno-drogeryjny pani Arlety Zygi, później rozszerzony o AGD. To właśnie tam 25 lat temu doszło do tragedii. Sklep – i jego właścicielkę
Stare grzechy. Gwałt, którego sprawca może nie ponieść konsekwencji
Prokurator generalny natychmiast złożył wniosek o to, aby zadośćuczynić stronie polskiej i wydać D. w trybie ekstradycji. Francuski sąd musiał zdecydować, czy prawo nad Sekwaną pozwala go wydać. Problem rozwiązał sam D., bo na pytanie prowadzącego sprawę sędziego, czy chce zostać wydany władzom polskim, odpowiedział jednym słowem „tak”. Potem poprosił, by zwolnić go z aresztu,
Rzetelność i wzbudzanie zaufania. Fikcyjne zasiłki cz. II
Tak zeznawał, na przykład, świadek Rafał W., dyrektor toruńskiego MOPR. – Jestem szefem placówki od 2021 roku i przez ten czas naszej współpracy oskarżony był jednym z najbardziej wyróżniających się pracowników. Nie miałem do Piotra R. nigdy żadnych zastrzeżeń. Zawsze odbierał telefony, zawsze wykonywał bardzo dobrze wszystkie polecenia i prawidłowo przygotowywał dokumentację. Poza tym był
Fajbusiewicz wraca do spraw sprzed lat. Niebezpieczna okazja, czyli na stopa
Noc z 27 na 28 maja 1992 roku. Około 2 w nocy dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Mińsku Mazowieckim poderwał się na dźwięk trzaskających drzwi i kobiecego płaczu. Do dyżurki wbiegła prawie naga, zakrwawiona dziewczyna, próbując zasłaniać się rękami. Zdołała wykrztusić tylko tyle, że jechała okazją z Warszawy z dwoma nieznajomymi, którzy wielokrotnie ją zgwałcili
Diabły na kółkach. Przemyt i handel ludźmi
Aż 200 tysięcy euro – taką kwotę w specjalnych tajnych skrytkach gangu znaleźli polscy i niemieccy prokuratorzy, którzy trzeci rok wspólnie prowadzą jedno z większych i bardziej skomplikowanych międzynarodowych śledztw dotyczących zorganizowanej przestępczości. Te ogromne pieniądze miały zostać wyprane, czyli zalegalizowane z wykorzystaniem kryptowalut i sieci spółek zarejestrowanych w rajach podatkowych. Faktycznie pochodziły z handlu
Fajbusiewicz wraca do spraw sprzed lat. Zamordowany czy zaginiony?
Musimy się cofnąć niemal o 40 lat – do lata 1986 r. W Ciechanowie, w domu jednorodzinnym, mieszkał wtedy 31-letni Zdzisław K. wraz z żoną i teściami. Pochodził z południa Polski, a po ślubie przeniósł się tu i zaczął planować własny interes związany z granitem ze Strzegomia. Wiosną 1986 r. uruchomił zakład kamieniarski specjalizujący się
Osamotnienie i negatywne emocje. Mąż spełnił życzenie żony cz. II
Zeznania wówczas składała Katarzyna R., synowa oskarżonego. Świadek zeznała, że teściowie byli schorowanymi ludźmi, ale mieli też ciężkie charaktery. – Zdecydowanie oboje wymagali pomocy, ale tak naprawdę chyba jej nie chcieli. – Jak należy to rozumieć? – pytał sąd. – Umawiałam się z nimi, na przykład, na mycie okien i jak przyjechałam, okna były już
Fajbusiewicz wraca do spraw sprzed lat. Złe towarzystwo przyniosło mu śmierć
3 maja 1987 roku ok. godz. 19 dyżurny Stołecznego Urzędu Spraw Wewnętrznych otrzymał telefoniczne zgłoszenie o leżących na mieliźnie w okolicy Siekierek, na 506 km Wisły, ludzkich zwłokach. Ciało wyłowiono następnego dnia. Zwłoki znajdowały się w odległości około 150 m od brzegu. Były w stanie daleko idącego rozkładu. Po wyciągnięciu zwłok na brzeg lekarz wstępnie