R E K L A M A
R E K L A M A

Osamotnienie i negatywne emocje. Mąż spełnił życzenie żony cz. II

Po kilku miesiącach pobytu w areszcie śledczym Marian R. odzyskał wolność i na kolejnej rozprawie pojawił się już bez asysty policjantów, bo odpowiadał z wolnej stopy.

Rys. Katarzyna Zalepa

Zeznania wówczas składała Katarzyna R., synowa oskarżonego. Świadek zeznała, że teściowie byli schorowanymi ludźmi, ale mieli też ciężkie charaktery.

– Zdecydowanie oboje wymagali pomocy, ale tak naprawdę chyba jej nie chcieli.

– Jak należy to rozumieć? – pytał sąd.

– Umawiałam się z nimi, na przykład, na mycie okien i jak przyjechałam, okna były już umyte. Zdarzyło się też tak, że chciałam teściowi pomóc przy wymianie opon w samochodzie i jak przyjechałam, już były wymienione. Tak to wyglądało, proszę wysokiego sądu. Niemniej przyjeżdżaliśmy do nich z mężem, ale nie było nam też łatwo, bo oboje pracowaliśmy.

– Jak często państwo się pojawiali w domu oskarżonego i jego żony?

– Na pewno raz w tygodniu i w weekendy. Ostatnio nie spędzaliśmy nawet razem świąt, bo nie byli w stanie wejść do nas na trzecie piętro, a sami mieli zbyt małe mieszkanie. Po Wigilii przywieźliśmy im po prostu jakieś jedzenie.

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-03-15

Katarzyna Binkowska