R E K L A M A
R E K L A M A

Według Mroziewicza. G7 i Trump

„Szczyt” G7 jeszcze nie rozpoczął się na dobre, a już się skończył, bo obrady opuścił nagle prezydent USA Donald Trump. G7 jako nieformalny klub przywódców świata zachodniego został powołany w roku 1975 z inicjatywy ówczesnego prezydenta Francji Valéry’ego Giscarda d’Estaing i ówczesnego kanclerza RFN Helmuta Schmidta.

Fot. YouTube

 Obydwaj inicjatorzy byli wcześniej ministrami finansów swoich krajów; nie dziwi więc, że kryterium przynależności do klubu obejmowało przede wszystkim sprawy gospodarcze, tym bardziej że połowa lat 70. ubiegłego wieku cechowała się permanentnymi kryzysami ekonomicznymi, łącznie z podważaniem globalnego systemu finansowego z Bretton Woods.

Pierwsze spotkanie klubu odbyło się w 1975 roku we Francji. Uczestnicy nazwali siebie G6, co oznaczało liczbę członków: Francja, RFN, Wielka Brytania, Włochy, Japonia i oczywiście USA. Wkrótce dołączono Kanadę. Obecny szczyt również odbywał się w Kanadzie i był zarówno posiedzeniem klubu, jak i zjazdem z lekka rozchwianej grupy. Prezydent Trump jest liderem, który przyjechał do „51. stanu” i zaraz odjechał z powodu konfliktów na linii Izrael – Gaza oraz Izrael – Iran. Przypuszczano, że spotka się z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, ale to spotkanie, ku wspólnemu zmartwieniu, spadło z agendy. Doszło natomiast do wymiany uszczypliwości Trump – Macron. Prezydent Francji coraz wyraźniej wyrasta na lidera Europy. Umocnił swą pozycję w tej roli z powodu nieobecności Zjednoczonego Królestwa w Unii Europejskiej oraz ze względu na kryzys w Niemczech – już na szczęście zażegnany. Po drodze z Paryża do Kanady (kiedyś w połowie francuskiej) zatrzymał się na Grenlandii i powtórzył tam stanowisko Danii (właścicielki wyspy), że Grenlandia nie jest na sprzedaż. Trump odciął się, mówiąc, że Macron fałszywie poinformował szczyt G7, że prezydent USA opuścił spotkanie z powodu Iranu. – Macron myli się; nie wiadomo, czy zawsze robi to z wyrachowania, czy z niewiedzy.

Bliski Wschód jest rzeczywiście problemem numer jeden dzisiejszego świata zachodniego. Ale jeszcze większym problemem numer jeden jest rzeź Ukrainy prowadzona przez Putina. Tu trzeba przypomnieć, że Rosja została lata temu przyjęta do G7, czyniąc z G7 klub pod zmienioną nazwą, czyli G8. Wyrzucono ją z klubu po ataku Putina na Krym i oderwaniu półwyspu od Ukrainy.

Dziś świat mierzy się nie tylko z imperializmem rosyjskim, ale także ze wzrostem potęgi chińskiej. Chiny, nawiasem mówiąc, były za słabe, żeby uzyskać zaproszenie do G7 w latach 70., a dziś są na to za silne…

Trump nie wie, co ma zrobić i jak się zachować na Bliskim Wschodzie. Na Dalekim Wschodzie też nie wie. Na razie odpuścił Rosję, a co do premiera Izraela Binjamina Netanjahu – widzi, że mały sojusznik go nie słucha. Rzeczywiście – Hamas zaatakował Izrael w zeszłym roku, w związku z czym Izrael odpowiedział z całą mocą. Ponieważ ta terrorystyczna organizacja palestyńska była i jest pupilem Iranu, Trump ostrzegał, że rozmowy amerykańsko-irańskie spełzną na niczym. Było to w okresie, kiedy Trump nie wiedział jeszcze, co to jest Gaza, którą myślał zrównać z powierzchnią ziemi i przeznaczyć na rejon turystyczno- wypoczynkowy. Doradcy prezydenta nie przypomnieli szefowi, dlaczego z powodu Iranu ówczesny prezydent USA James Carter przegrał wybory na drugą kadencję. To nie wszystko. Nie powiedzieli mu, co to była dziesięcioletnia wojna Irak – Iran. Stanowisko Izraela, że Iran nie może wejść w posiadanie broni jądrowej, podzielają członkowie G7 razem i osobno. Oznacza to kontynuowanie wojny. Wojny na wyniszczenie podziemnych fabryk broni atomowej. Chodzi także o rakiety średniego i dalekiego zasięgu. Te pierwsze zagrażają skutecznie Izraelowi, co widać w Tel Awiwie, te drugie mają za cel wschodnie wybrzeże USA. Czy prezydent ma na to jakąś odpowiedź? Kolegom z G7 zapewne powiedział coś, co nie zawsze jest do powtórzenia. Ale poza kwestiami globalnymi Trumpa o ból głowy przyprawia potężna fala protestów antytrumpowskich w jego własnej Ameryce, która miała być „the first”. Ale nie jest, bo największym supermocarstwem dzisiejszego świata jest nadal Unia Europejska, Stany są drugie, a Chiny dyszą im za plecami jako trzecie. A jeszcze mamy w kolejce Indie, dalej popierający ajatollahów Pakistan atomowy, Koreę Północną i wreszcie Rosję.

Tymczasem recenzje z pola działań militarnych, zazwyczaj bardzo korzystne dla Izraela, są w czasie tej wojny nie tak dobre. Iran posiada ogromne zapasy rakiet oraz dronów i z tej przyczyny, jeśli Izrael jest atakowany falami, wtedy jakaś skromna ich liczba przebija się przez ochronę, i to się właśnie dzieje.

Ponadto zaszokowała wszystkich deklaracja prezydenta USA, że „na razie ajatollaha Chameneiego nie będziemy zabijać”. 

2025-06-24

Krzysztof Mroziewicz


Wiadomości
Janowo? Siedem domów, trzech mieszkańców i… siedem bisów Artura Andrusa
A.P.
Sensacyjny plan przed wyborami. Tusk ustąpi kobiecie?
Krzysztof Różycki
13-letnia Maja nie żyje… Śpiewała z Łatwogangiem
(JR)
Społeczeństwo
Celebryta zna się na wszystkim. Od kebabów po czerwony dywan
Plotkara
Chrypka, która podbiła świat! Żegnamy Bonnie Tyler
Grzegorz Walenda
Dom na spółkę. Wspólnoty mieszkaniowe we Wrocławiu coraz popularniejsze
(EW) na podst.: Alicja Serafin. Nie komuna, tylko strategia przetrwania. Krytykapolityczna.pl
Świat/Peryskop
Trump zakpił z Meloni. Żart czy przekroczenie granicy?
ANS na podst.: corriere.it, sky.it, fanpage.it
Bikini ma 80 lat. Kostium, który podbił świat
ANS na podst.: d.repubblica.it, vanityfair.it, agi.it, corriere.it
Bliski Wschód na krawędzi wojny po śmierci Chameneiego
KK na podst.: BBC, Reuters, New York Times, Wall Street Journal, Times of Israel, Al Jazeera, Midde East Eye
Lifestyle/Zdrowie
Ten sport może wydłużyć życie nawet o 10 lat. Naukowcy wskazali zwycięzcę
A.M.
Obrazy pełne emocji. Wernisaż Adama Kozika w Janowie (10.07.2026)
Angora
Dietetyczka ostrzega: Rosół i suplementy nie zastąpią leczenia
Andrzej Marciniak
Angorka - nie tylko dla dzieci...
„Potęga Prasy” wraca do Rewala. Młodzi dziennikarze ruszają do pracy
Jakub Abramowicz (17 lat, Supraśl)
Tura trzecia – lato. Konkurs, jakiego jeszcze nie było!
Angora
Dzieci w Michigan mogą legalnie sprzedawać lemoniadę bez zezwoleń
G.K. opr. na podst. dobrewiadomosci.net.pl