– Budząca się po zimie przyroda to dla wielu z nas powód do radości, ale dla sporej części społeczeństwa to początek corocznego koszmaru związanego z alergiami. Jak duża jest to skala?
– Można powiedzieć, że około 40 proc. naszej populacji zmaga się z problemami o podłożu alergii wziewnej. To potężna grupa ludzi. Warto jednak doprecyzować, że nie wszyscy reagują na wiosenne kwitnienie. Większość to osoby uczulone na roztocza kurzu domowego, co wiąże się z całorocznym nieżytem nosa. Jednak to właśnie luty, a przy cieplejszych zimach nawet styczeń, jest momentem, w którym uaktywniają się pierwsi sezonowi sprawcy: leszczyna i olcha. Zaraz po nich pojawia się brzoza, która przy słonecznej pogodzie potrafi być dla alergików wyjątkowo bezlitosna.
Subskrybuj