Były radny opuścił więzienie. Ma oddać pieniądze ludziom

Pan Witold był politykiem. Nie jakimś podrzędnym, z niższej półki, tylko tym większym, rozpoznawalnym, bo reprezentował Radomsko w Sejmiku Wojewódzkim w Łodzi. Musiał się najwyraźniej zasłużyć. 

Fot. Pixabay

Swego czasu pomyślał jednak najpewniej, że z diet radnego nie zaszaleje, i wzbogacił profil swej działalności o przyjmowanie lokat na spory procent, stając się wyraźną konkurencją dla banków i samowolnym bankierem. Dla przykładu: banki oferowały wtedy (a był rok 2017) marne dwa procent rocznie za oszczędności, on zaś zauroczył wszystkich 17 procentami. Przychodzili jak w dym. Dokładnie przyszło 106 osób, powierzając wizjonerowi ponad 6 milionów. Niektórzy wpłacali jednorazowo pokaźne kwoty.

Pan Piotr, dla przykładu, 565 tysięcy, a pan Andrzej o 100 tysięcy więcej. To chyba najwięksi pechowcy. Musiało się wydać, bo ekonomia nie jest nauką o cudach, i pan Witold trafił za kratki. Sąd udowodnił mu prawomocnie, że pożyczając pieniądze, nie miał zamiaru ich oddać, czym wypełnił znamiona czynu zabronionego. Dało to wyrok pięciu lat odosobnienia. Ulga? Dla poszkodowanych żadna, bo pieniędzy nie odzyskali. Ale coś zajaśniało w tunelu, bo przebojowy radny przyrzekł naprawienie wszelkich szkód i warunkowo opuścił więzienie. Właśnie zbliża się rocznica uwolnienia.

Proszę pana, on wyszedł i się chyba ukrywa, bo nigdy nie nawiązał ze mną kontaktu – mówi pan Piotr. Z Andrzejem też nie nawiązał. Obaj postanowili odwiedzić żonę oszusta w jej miejscu pracy. Może tą drogą czegoś się dowiedzą? Guzik, zostali wyproszeni jeszcze na etapie portierni czy sekretariatu. Z pomocą przychodzi sędzia Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim, informując, że wprowadzono właśnie nowy przepis, mówiący, że osobę, która nie wykonuje obowiązku naprawienia szkody, można raz jeszcze ukarać.

Co to znaczy? To, że po odwieszeniu warunkowego zwolnienia radny będzie musiał „dosiedzieć” zasądzony już wyrok i poddać się nowemu skazaniu. Uda się? Reporter pyta radnego, którego udało się w końcu namierzyć:

– Kiedy odda pan pieniądze panu Andrzejowi i innym poszkodowanym?

Wszystkie osoby otrzymają zwrot środków.

Kiedy? Ma pan nieruchomości, dom w górach, samochody, proszę sprzedać i oddać ludziom pieniądze.

– Proszę zostać doradcą inwestycyjnym.

Tak sobie porozmawiali.

2024-05-07

Wojciech Barczak na podst. „Były radny ma oddać ludziom miliony” – Artur Borzęcki Interwencja, Polsat