Być może brak spektakularnej premiery i szeroko zakrojonej kampanii reklamowej wynika z koncepcji, iż Koreańczycy są przekonani, że ich nowy kompakt i tak sobie poradzi na europejskim rynku, gdzie – zwłaszcza w tym segmencie – wywalczyli wyjątkowo silną pozycję. Przez długie lata zapracowała na nią Kia Ceed (pierwsza generacja, z obowiązującym wówczas zapisem cee’d, debiutowała jeszcze w 2006 roku), która dzielnie rywalizowała o prym m.in. ze słynnym Volks wagenem Golfem. – Ceed czy Golf, Golf czy Ceed? – tego typu porównań mieliśmy na pęczki… I w tym momencie czas przejść do zaskoczenia numer dwa. Najnowsza odsłona spalinowej i kompaktowej Kii niespodziewanie zrywa z pełną sukcesów historią. Niby chodzi tylko o nazwę. A może aż o nazwę?
Przechodząc do sedna, Kia Ceed skończyła swój żywot, a zastąpiła ją Kia K4! Problemem nie jest bezpłciowość nowej nomenklatury, lecz zrezygnowanie z rozpoznawalnej i dobrze się kojarzącej. Określenie Ceed było zarezerwowane wyłącznie dla Europy, a Kia chce zaprowadzić porządek i na całym świecie mieć jednolitą gamę. Od USA przez Europę po Azję. Czy nie warto było zrobić ukłon w stronę Starego Kontynentu i pozostać przy Ceedzie? Najwidoczniej Koreańczycy stwierdzili, że nie. Warto dodać, że zakończono również produkcję modelu w słowackiej Żylinie na rzecz meksykańskiej fabryki w Monterrey. Pozostaje się pogodzić i zaakceptować obecne realia. Nie będzie to wcale takie trudne, bo pomimo nowej nazwy i innego miejsca „narodzin”, pozostano przy starych założeniach. Kompaktowa Kia wciąż jest sobą, tylko w jeszcze lepszym i jeszcze bardziej praktycznym wydaniu.

Subskrybuj