Powody tej degradacji są rozmaite, ale jest też jeden wspólny – wielka inwazja przeważnie muzułmańskich imigrantów, w większości – a przynajmniej w sporej części – nieprzystosowanych do funkcjonowania w świecie zachodnich reguł i wartości.
Dwa lata temu pojechałem do Londynu na finał Ligi Mistrzów i byłem absolutnie wstrząśnięty tym, że to miasto w tak niewielkim stopniu przypomina pierwszą metropolię, jaką zobaczyłem prawie 40 lat wcześniej. W sobotnie przedpołudnie nawet centrum Londynu bardziej niż stolicę Wielkiej Brytanii przypominało Islamabad.
Gdy 10 lat wcześniej ze starszą córką pojechaliśmy na finał Ligi Mistrzów do Berlina, a nawigacja zamiast na ulicę, przy której był wynajęty przeze mnie hotel, poprowadziła mnie na ulicę o tej samej nazwie w innej części miasta (ze względu na dawny mur w niemieckiej stolicy wiele ulic się dubluje), poczułem się nie jak w Berlinie, ale jak w Bagdadzie z setkami kobiet zakwefionych, w nikabach i czadorach.
Subskrybuj