R E K L A M A
R E K L A M A

Dom na spółkę. Wspólnoty mieszkaniowe we Wrocławiu coraz popularniejsze

Młodzi Wrocławianie rezygnują z myśli o własnym lokum i tworzą wspólnoty mieszkaniowe, co pozwala nie tylko obniżyć koszty życia, ale także odzyskać poczucie bezpieczeństwa. Patryk, Kuba, Gosia i Michalina od kilku miesięcy mieszkają razem w ponadstuletniej poniemieckiej willi. Łączą budżet, dzielą obowiązki i utrzymują wspólnie trzy koty oraz dwa psy.

Rys. Piotr Rajczyk

Twierdzą, że nie jest to eksperyment ani moda, lecz odpowiedź na rzeczywistość: – Nie widzimy mądrzejszego rozwiązania, które moglibyśmy wprowadzić tu i teraz. Wspólnota daje im przestrzeń, na jaką osobno nie mogliby sobie pozwolić. Gosia urządziła pracownię artystyczną, Michalina rozwija pasję do krawiectwa, Patryk i Kuba stworzyli domowe studio muzyczne. Kiedyś, w wynajmowanym mieszkaniu, musieli pomieścić je w szafie. Każde z nich wpłaca do wspólnego budżetu po 2500 zł miesięcznie. Z tych pieniędzy opłacane są rachunki, jedzenie, karma i leczenie zwierząt, materiały do pracy twórczej, wspólne przyjemności, również fundusz awaryjny na wypadek utraty pracy.

Takie zabezpieczenie przydało się już Gosi, która przechodzi trudny okres w życiu zawodowym. Wspólnota okazała się dla niej finansowym i emocjonalnym wsparciem. Powodów do szukania alternatywy wobec tradycyjnego najmu nie brakuje. We Wrocławiu za 8-metrowy pokój z podstawowym wyposażeniem trzeba zapłacić nawet 1800 zł miesięcznie. Dla młodych oznacza to wydawanie znacznej części pensji na sam dach nad głową.

W podobny sposób działa „Dom jak Fotel”, kolejna wrocławska community zamieszkana przez osiem osób. – Najcenniejszym zasobem na rynku mieszkaniowym są ludzie, którym można zaufać – mówi jedna z jej mieszkanek. Nowi lokatorzy są więc starannie wybierani, żeby pasowali do stylu bycia pozostałych. W domu obowiązują wspólnie ustalone zasady, regularne zebrania, weganizm i zero waste. Wszyscy spędzają razem czas, poznają sąsiadów, angażują się w sprawy lokalnej społeczności. Ale finanse prowadzą oddzielnie. Nikt nie traktuje takiego modelu jako celu na całe życie.

Większość marzy o własnym domu, który na razie pozostaje daleko poza ich zasięgiem. Wspólnoty mieszkaniowe nie są próbą odrzucenia tradycyjnego modelu ani powrotem do „komuny”, z czym sami mieszkańcy nie chcą być kojarzeni, lecz po prostu praktyczną odpowiedzią na ceny kredytów i najmu, brak stabilności i samotność. 

2026-07-13

(EW) na podst.: Alicja Serafin. Nie komuna, tylko strategia przetrwania. Krytykapolityczna.pl


Wiadomości
Kasa, misiu, kasa. Kryptomafia kupiła Ziobrę
Angora
Sieć Krala. Śledztwo TVN-u ujawniło osoby zamieszane w aferę
(BG) na podst. TVN24: „Nie znali, nie wiedzieli, a jednak do Zondacrypto lgnęli”
Prokurator czeka na Nawrockiego. Wojna o jedno słowo
Jan Rojewski
Społeczeństwo
Z zimną krwią. Morderstwo nagrane kamerą
Tomasz Patora
Świat tańczy, jak one zagrają. Baby rządzą muzyką
Grzegorz Walenda
Jabłczyńska? Nigdy w życiu. Spór o rolę Tosi
Plotkara
Świat/Peryskop
Islandczycy zagłosowali przeciwko członkostwu w UE. Zdecydowały ryby
EW na podst.: Euronews, Tagesschau, CNN, Deutsche Welle
Niemcy odpowiadają Rosji. Berlin ujawnia kulisy próby zamachu na lotnisku
KK na podst.: Der Spiegel, Bild Zeitung, Deutsche Welle, Die Welt, Süddeutsche Zeitung, Focus, Der Tagesspiegel, taz, Augsburger Nachrichten, BBC
Putin przyparty do ściany. Rosja płaci coraz wyższą cenę za wojnę
KK na podst.: The Economist, The Moscow Times, The Telegraph, Meduza, The Guardian
Lifestyle/Zdrowie
Pierwsze objawy schizofrenii łatwo przeoczyć. Psychiatra mówi, na co zwrócić uwagę
Andrzej Marciniak
Śmiej się z siebie! Autoironia zjednuje ludzi…
(KGB) na podst. Radio BBC: „Kiedy jest dobrze (i kiedy jest źle), żeby się z siebie śmiać”, Laurie Clarke
Woda gazowana czy niegazowana? Polacy wybrali
A.M.
Angorka - nie tylko dla dzieci...
Trump zmienił nazwę jeziora. W Polsce nadal obowiązuje Ontario
A.P. opr. na podst. rmf24.pl
Dolly Parton nie tylko śpiewała. Zrobiła coś niezwykłego dla milionów dzieci
M.K. opr. na podst. dobrewiadomosci.net.pl
Góra ubrań na pustyni. Cmentarzysko odzieży ma 60 tys. ton
M.K. opr. na podst. polskieradio.pl