„Książulo”, czyli Szymon Nyczke (30 l.), nie jest kucharzem ani nawet absolwentem szkoły gastronomicznej. Nie zdał matury, bo poległ na matematyce, mimo że jak twierdzi, dostał odpowiedzi. Te ewidentne braki w edukacji nie przeszkadzają mu jednak prowadzić w internecie profilu, na którym ocenia i komentuje restauracje, bary i inne tego typu przybytki. A ludność to kupiła. „Książulo” powie, że jest smacznie, następnego dnia stoi kolejka na sto metrów. Powie, że do niczego – klienci znikają w okamgnieniu. Niedawno, w największe upały, wybrał się do nowo otwartego hotelu Gołębiewski w Pobierowie. Pech chciał, że klimatyzacja padła, w pokoju było prawie jak na dworze, a personel zupełnie nie poradził sobie z obsługą psioczącego na wszystko klienta. Film spoconego influencera, który w dusznym pokoju próbuje z recepcją wynegocjować zwrot niemałej kasy za pokój, obiegł internet lotem błyskawicy. A Polska podzieliła się na fanów „Książula” – „bo broni zwykłych ludzi” – i przeciwników, którzy zarzucają mu robienie kariery na niszczeniu biznesów Bogu ducha winnych przedsiębiorców. Fakty są takie, że dziś nikt już o aferze nie pamięta, hotel Gołębiewski jak stał, tak stoi, a „Książulo” już bierze na widelec inne miejsca. Po tym, jak złożył ostatnio wizytę w znanej i cenionej od lat restauracji „Ewa Zaprasza” w Łebie, gospodarze próbują się teraz podźwignąć z klęski urodzaju. Dziennie odbierają bowiem po kilkaset telefonów i nie są w stanie obsłużyć wszystkich chętnych do spróbowania dań poleconych przez celebrytę. Zapewne ci, którzy odejdą z kwitkiem, nie będą należeć do zadowolonych. I tak źle, i tak niedobrze.
Pisaliśmy już o tym, że Anna Lewandowska zmartwiła się angażem Roberta (37 l.) do chicagowskiej drużyny piłkarskiej, ale dziś musimy zauważyć, że wszelkie troski minęły, jak ręką odjął. Wszystko dzięki temu, że kochający mąż zabrał ją na najpopularniejszy polski festiwal. Ania pląsała w rytm przebojów najznakomitszych zespołów występujących na scenie i każdego dnia prezentowała na zdjęciach nowe, starannie dobrane kreacje. Jak na festiwal przystało, były więc obcisłe bluzeczki, szorty i obowiązkowo do tego długie buty, bo tak od lat noszą się światowe gwiazdy na popularnych letnich festiwalach. Na Open’erze państwo Lewandowscy bawili się w towarzystwie innej znanej pary: Wojciecha (36 l.) i Mariny Szczęsnych (37 l.). „Nie mogli grać lepiej w eliminacjach, bo nie mieliby czasu pojechać na Open’era” – pisali złośliwi internauci, komentując obecność naszych piłkarzy na festiwalu, podczas gdy za oceanem trwają mundialowe zmagania najlepszych drużyn świata. Od rozgrywki lepsze są rozrywki, uważają pewnie nasi kopacze piłki.
Dobre pomysły nijak nie chcą się zestarzeć – festiwal gwiazd w Międzyzdrojach odbywa się już po raz dwudziesty dziewiąty. I choć niejeden próbował odtrąbić jego koniec, to wciąż są chętni do letniego lansu nad morzem pod kontrolowanym ostrzałem fleszy fotoreporterów. W tym roku aż dziesięć osób odcisnęło swoje dłonie na nadmorskiej promenadzie, wzorem słynnej alei gwiazd z Hollywood. Największą atrakcją był udział pierwszej damy polskiej piosenki Ireny Santor (91 l.). To jej obecność była najbardziej komentowana przez licznie przybyłych turystów i mieszkańców spragnionych widoku znanych twarzy. Nikt nie chciał uwierzyć, że artystka zaczęła już dziesiątą dekadę swojego życia. „Podchodzę do tego z wielką czułością i z podziękowaniem, że państwo zechcieli akurat moją dłoń mieć tu odciśniętą” – mówiła Santor w wywiadzie dla TVP Szczecin. „Proszę państwa, to jest ogromne przeżycie” – dodawał w tym samym programie Marcin Daniec (68 l.). Na przejętego i dumnego wyglądał też reżyser Jan Holoubek (48 l.). W kurorcie towarzyszyła mu żona Magdalena Różczka (47 l.), która ma swój odcisk w Międzyzdrojach już od 2015 roku. Odciski swoich dłoni zostawili znani aktorzy: Olga Bołądź (42 l.), Piotr Głowacki (46 l.), Robert Więckiewicz (59 l.) i Rafał Zawierucha (39 l.). Pojawił się także Wojciech Gąssowski, ale ze względu na zobowiązania zawodowe nie wziął już udziału w uroczystym odsłonięciu tablicy z jego złożonym wcześniej odciskiem dłoni. Wśród tegorocznych wyróżnionych była także Katarzyna Grochola (68 l.), jedna z najbardziej znanych polskich autorek książek. Świat rozrywki telewizyjnej reprezentował Robert Janowski (65 l.). W sumie w Międzyzdrojach można już podziwiać odciśnięte dłonie ponad dwustu artystów. Wyszukiwanie odcisków ulubieńców może być niezłą zabawą, kiedy pogoda – jak teraz – raczej nie sprzyja plażowaniu.