To prawdziwy moloch wypoczynkowy, który przypomina samowystarczalne miasto. Ogromne przestrzenie, kilkusetmetrowe korytarze, monumentalne lobby z czerwonym dywanem i recepcją mającą aż dziesięć stanowisk – wszystko tutaj zaprojektowano z rozmachem. Od wejścia goście podziwiają wysokie wnętrza, żyrandole i przestrzeń, która momentami może przytłaczać. Pokoje również odbiegają od standardów – zanim jednak do nich dotrzemy, trzeba pokonać długi korytarz, natomiast apartamenty oferują dużo miejsca, strefę dzienną i balkony przypominające tarasy.
Największą ciekawostką jest jednak część rekreacyjna. Kompleks basenów, zjeżdżalni i jacuzzi – to dziesiątki wodnych miejsc zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. Do tego grota solna, tężnie w strefie Tropikana, która już działa, choć część spa pozostaje jeszcze zamknięta. Goście mogą korzystać z leżaków oraz bezpośredniego zejścia na plażę.
Hotel ma również bogatą bazę gastronomiczną. Do dyspozycji gości są ogromne restauracje bufetowe, które mogą pomieścić nawet 800 osób, a także lokale tematyczne. Restauracja Zielona serwuje kuchnię europejską, natomiast druga – inspirowana jest kuchnią orientalną.
Nie brakuje także dodatkowych atrakcji: koncertów fortepianowych, ogromnego akwarium, przestrzeni dla dzieci oraz transportu meleksami po terenie kompleksu. Całość uzupełniają efektowne fontanny i charakterystyczna instalacja w formie odbijającego hotel „jajka”.
Jedno jest pewne – Gołębiewski w Pobierowie nikogo nie pozostawia obojętnym. Dla jednych to symbol luksusu i nowoczesnego wypoczynku, dla innych – przesadzony kolos, który burzy krajobraz. Niezależnie od opinii, trudno odmówić mu jednego: wrażenie robi ogromne.

