Cztery lata wcześniej życie Wendy Duffy zatrzymało się w jednej chwili. Jej 23-letni syn Marcus zmarł po tym, jak w gardle utknął mu kawałek kanapki z pomidorem. Przez kilka dni walczył w szpitalu, ostatecznie zapadł w śpiączkę. Jego organy przekazano do przeszczepów. Uratował innych, ale dla matki od tego momentu wszystko zaczęło się rozpadać. Żałoba przerodziła się w nieustanne poczucie winy, że nie zdołała go uratować w domu.
Subskrybuj