Tym razem żaden sprzęt nie dokonał zamachu, występ Melanii przebiegł bez zakłóceń.
2 marca pojawiła się w sali obrad. Wyglądała elegancko i drogo. Szara marynarka od Diora za ok. 1000 dolarów oraz szpilki od Christiana Louboutina, których ceny zaczynają się od 800 dolarów. Kamery ustawiły się wzdłuż półokrągłego stołu, gdy pierwsza dama Ameryki otwierała debatę poświęconą ochronie dzieci w konfliktach zbrojnych. Według danych ONZ ok. 473 milionów najmłodszych obywateli świata żyje dziś w strefach objętych przemocą, a w ostatnim roku odnotowano rekordową liczbę zbrodni wobec nich. Tymczasem małżonka Donalda Trumpa, zwolennika hasła pokój przez siłę, mówiła: – Pokój zaczyna się w klasie. Każde dziecko zasługuje na książkę zamiast broni i na przyszłość wolną od strachu. Wzywała do pociągania do odpowiedzialności tych, którzy atakują dzieci i nauczycieli oraz do zwiększenia finansowania edukacji w sytuacjach kryzysowych. Kilka dni wcześniej amerykańskie wojsko rozpoczęło wojnę w Iranie. Również kilka dni wcześniej zbombardowało szkołę dla dziewcząt, zabijając, według irańskich szacunków, 165 osób. Kiedy pierwsza dama mówiła o empatii i nadziei, jej mąż uzasadniał działania militarne koniecznością odstraszania wrogów i obrony interesów Stanów Zjednoczonych. – To uderzający kontrast: w Nowym Jorku słyszymy apel o pokój i ochronę dzieci, a równocześnie Waszyngton demonstruje gotowość do użycia siły – komentował na łamach amerykańskiej prasy analityk ds. polityki zagranicznej Richard Gowan.
Inni dyplomaci, cytowani anonimowo, podkreślali, że ochrona dzieci wymaga spójności działań, nie tylko wzruszających wystąpień. Organizacje praw człowieka przypominały, że Stany Zjednoczone w poprzednich latach ograniczyły finansowanie programów pomocowych ONZ, pytając, czy za deklaracjami pani Trump pójdą konkretne zobowiązania budżetowe? Melania skrzętnie unikała odniesień do bieżących operacji wojskowych prezydenta. Przywoływała przykłady z Sudanu, Strefy Gazy i Ukrainy, opowiadała o dzieciach zmuszanych do walki i o dziewczętach pozbawionych dostępu do nauki. – Edukacja jest najpotężniejszą bronią przeciwko nienawiści, ekstremizmowi i przemocy – powtarzała. Posiedzenie zakończyło się wezwaniem do wzmocnienia ochrony szkół i do zapewnienia finansowania edukacji w konfliktach. – Historia osądzi nas nie po sile naszych armii, lecz po tym, jak chroniliśmy nasze dzieci – oznajmiła Melania Trump, a jej słowa wybrzmiały w tym samym tygodniu, w którym amerykańskie bomby i rakiety spadały na kolejne cele. – To głęboko haniebne i pełne hipokryzji, że Stany Zjednoczone już pierwszego dnia swojej prezydencji w Radzie Bezpieczeństwa zwołały spotkanie na wysokim szczeblu w sprawie ochrony dzieci – protestował Amir-Saeid Iravani, irański ambasador przy ONZ.