Często zdarzało się, że ceremonie otwarcia igrzysk olimpijskich – czy to letnich, czy zimowych – przechodziły bez echa jako imprezy ze zbyt długimi, przytłaczającymi programami artystycznymi, które trzeba było „odbębnić”. Przypominanym z rozrzewnieniem wyjątkiem jest Londyn 2012, z udziałem m.in. brytyjskiej królowej Elżbiety II, Jamesa Bonda i Jasia Fasoli. O piątkowych wydarzeniach z Mediolanu mówi się z podobnym zachwytem, bowiem Włosi stanęli na wysokości zadania. Show pod hasłem „Harmonia” miał miejsce na legendarnym, monumentalnym San Siro, na co dzień domu piłkarskich ekip AC Milan i Inter Mediolan. Słynny obiekt o fantazyjnej i oryginalnej architekturze wkrótce zostanie zburzony na rzecz nowego stadionu, dlatego Włosi dbają o godne pożegnanie 75-tysięcznika.
Pomimo bardzo wysokich cen biletów (od 260 do 2100 euro) San Siro wypełniło się po brzegi, a zgromadzona publiczność przez ponad trzy godziny miała co podziwiać. Amerykańska gwiazda Mariah Carey zaśpiewała włoski szlagier „Volare” (Nel Blu di Pinto di Blu) w nieco zbyt spokojnej aranżacji. Wokalnie przyćmiła ją Włoszka Laura Pausini, wykonując hymn Italii z wielką mocą. Oddano hołd zmarłemu w zeszłym roku projektantowi mody Giorgio Armaniemu, opowiedziano o Mediolańskim Tygodniu Mody. Pasażerem tramwaju linii numer 26, prowadzonego przez utytułowanego motocyklistę Valentina Rossiego, był prezydent kraju Sergio Mattarella. Zaserwowano kolorowy taneczny show z artystami przebranymi za śpiewaków operowych… Podczas przedstawienia zaznaczono obowiązkowe włoskie punkty, jak Koloseum, pizzę, wenecki karnawał czy kawiarki. Italia na całego! Jakby tego było mało, Andrea Bocelli dał popis w arii „Nessun dorma”, a uradowani sportowcy z ponad 90 krajów defilowali w tradycyjnym pochodzie, tryskając optymizmem.
Oficjalnie podczas ceremonii zabrakło Rosjan i Białorusinów, lecz to tylko pozory, ponieważ dwudziestka sportowców z tych dwóch państw weźmie udział w igrzyskach. Tyle że pod neutralną flagą, po zadeklarowaniu, że nie popierają działań wojennych. Każda pozostała delegacja wyznaczyła dwoje chorążych, kobietę i mężczyznę. Polskę w honorowej roli reprezentowała w Mediolanie 37-letnia łyżwiarka Natalia Czerwonka. Miała być naszym chorążym już cztery lata temu, w Pekinie, lecz z powodu koronawirusa trafiła wtedy na kwarantannę. Natomiast w Predazzo – otwarcie igrzysk było rozproszone jeszcze na Cortinę i Livigno – biało-czerwoną flagę dumnie dzierżył 38-letni mistrz skoczni narciarskich Kamil Stoch. Kulminacyjnym momentem było zapalenie dwóch olimpijskich zniczy, które przez kilkanaście dni będą płonąć na północy Włoch. Igrzyska otwarte, czas na medale!
Polacy pierwszy krążek zdobyli już w czwartek! – Zdobywczynią srebrnego medalu została Pola Bełtowska! – krzyczał w Predazzo spiker do mikrofonu, po czym na podium weszła młoda dziewczyna. Jak relacjonuje sport. pl, była to jedynie organizacyjna próba generalna Włochów, a w rolę naszej reprezentantki w skokach narciarskich wcieliła się wolontariuszka. Pozostaje przyjąć to za dobry omen. Z perspektywy polskiego kibica śledzimy inne igrzyska, niż zdążyliśmy się przyzwyczaić w poprzednich latach. Bez murowanych faworytów do medali, cieszących się olbrzymią popularnością w kraju, w postaci Adama Małysza, Justyny Kowalczyk-Tekieli czy Kamila Stocha. Owszem, ten ostatni, mający w dorobku rekordowe trzy złote medale, na zakończenie bogatej kariery bierze udział w imprezie, ale – podobnie jak koledzy z drużyny – nie jest w najwyższej formie, więc myśli o sukcesie należy rozpatrywać w kategoriach cudu.
Nie jest jednak tak, że jeśli „nie ma skoczków”, nie mamy o czym marzyć. Szczególną uwagę powinniśmy skierować na panczenistów, z Damianem Żurkiem na czele. 26-latek udowadniał choćby w Pucharze Świata, że jest w stanie powalczyć z najlepszymi. W ekipie naszych łyżwiarzy wysokie notowania mają także Kaja Ziomek- -Nogal i urodzony w Rosji, ale mający od 2025 roku polskie obywatelstwo Władimir Semierunnij. Swoje chce udowodnić snowboardzistka Aleksandra Król-Walas, która po przerwie związanej z ciążą i narodzinami córeczki wróciła do światowej czołówki. W rozmowie z TVP wprost zapowiedziała, że „zrobi wszystko, żeby przyjechać do domu z medalem”. Ciekawa deklaracja o zgoleniu wąsa padła podobno ze strony Adama Małysza, o czym napisał „Przegląd Sportowy”. „Orzeł z Wisły” sięgnie po maszynkę, jeśli medal na szyi zawiesi Maryna Gąsienica-Daniel, narciarka alpejska, specjalizująca się w slalomie gigancie. Trzymamy kciuki!
Rozczarowani nieobecnością na igrzyskach uwielbianych zawodników będących naszymi ikonami zimowego sportu w XXI wieku nie muszą się martwić. Zbliżający się do sportowej emerytury Dawid Kubacki, któremu zawdzięczamy jedyny medal dla Polski przywieziony z poprzednich igrzysk w Pekinie, i zarażający dobrym humorem Piotr Żyła zostali zaproszeni przez Eurosport jako eksperci do komentowania zawodów. W telewizyjnym studiu można też spotkać naszą byłą mistrzynię biegów narciarskich Justynę Kowalczyk-Tekieli. Rywalizować o widzów chce Telewizja Polska, która również przygotowała bogatą ofertę. TVP1 i TVP2 skupiają się na transmitowaniu najważniejszych wydarzeń z udziałem Polaków i finałów popularnych dyscyplin, zaś w TVP Sport otrzymujemy inne relacje i magazyny olimpijskie. Prawdziwą gratkę dla największych zapaleńców ma płatna platforma HBO Max, czyli rozwinięcie oferty Eurosportu, na której są dostępne relacje na żywo z wszystkich włoskich aren. Igrzyskami można więc żyć bez przerwy aż do 22 lutego.