R E K L A M A
R E K L A M A

Fajbusiewicz wraca do spraw sprzed lat. Poszukiwany morderca z policyjnej top listy

Od 1997 roku Adam Luto pozostaje jednym z najdłużej poszukiwanych przestępców w kraju i od lat figuruje na policyjnej liście TOP 10. W 2011 roku prosiłem czytelników „Angory” o pomoc w jego ujęciu. Dziś, na prośbę policji, wracam do tej odrażającej, wciąż nieuchwytnej postaci.

Adam Luto

Adam Luto – bandyta, morderca z Suwałk, członek czteroosobowej grupy przestępczej z tego miasta – dziś ma ponad 50 lat. Początkowo banda z Podlasia zajmowała się głównie kradzieżami samochodów, ale z czasem zainspirowana gangsterskimi filmami, zaczęła szukać szybszego i łatwiejszego zarobku. Grupa zaplanowała skok na wypłatę wiezioną dla pracowników Szpitala Wojewódzkiego w Suwałkach, gdzie co miesiąc z banku przewożono blisko 300 tys. zł. Bandyci do napadu przygotowali się na tyle profesjonalnie, że wynajęli w centrum miasta mały drewniany domek, położony niedaleko banku, i stamtąd przez kilka dni prowadzili obserwację.

Dwa tygodnie przed napadem ukradli Audi i założyli mu wcześniej skradzione tablice. 28 lipca 1997 roku w trójkę czekali przed bankiem, gdzie kasjerka i konwojent pobierali ponad 200 tys. zł. Jeszcze przed odjazdem szpitalnego auta pojechali do szpitala i po kilku minutach byli już na piętrze, gdzie mieściła się kasa. Zaszyli się we wnęce korytarza, czekając na przybycie kasjerki i konwojenta. Mieli ze sobą kałasznikowa, strzelbę Mossberg i pistolet. Byli wyraźnie zdenerwowani. Gdy konwój się pojawił, nagle zaczęli strzelać na oślep w stronę niosących gotówkę. Na korytarzu było wielu chorych i przypadkowych ludzi. Padły pierwsze strzały, rozległ się krzyk, polała się krew. Strażnik nie zdążył nawet wyciągnąć broni z kabury.

Jak później ustalono, strzelał głównie Luto. Kule szaleńców ciężko raniły kilkanaście osób – jedna z nich później zmarła. Bandyci zabrali pieniądze z czarnego neseseru, spokojnie opuścili szpital i skradzionym autem uciekli za miasto. Tuż po napadzie spalili samochód. Policja w Suwałkach postawiła na nogi wszystkie patrole i ogłosiła blokadę miasta, lecz pierwsze działania pościgowe nie przyniosły efektu. Z radia bandyci dowiedzieli się, że zabili jedną osobę, a wiele ranili.

Kiedy w 1998 roku przedstawiałem w telewizji te tragiczne wydarzenia, policja miała już w rękach trzech członków tej morderczej grupy. Ustalono też, że tuż po napadzie, przy podziale łupów, doszło między nimi do konfliktu – dwóch bandytów twierdziło, że użycie broni było niepotrzebne. Poniżej prezentuję ścieżkę dźwiękową z tamtego wydania magazynu „997”

Szef bandy (do Luto): Potrącimy z twojej działki 40 proc. na nieplanowane wydatki.

Luto: A to, k…, czemu?

Szef bandy: Bo przez ciebie, popaprańcu, wszyscy będziemy musieli się ukrywać. Po ch… zacząłeś strzelać?! Zamordowałeś człowieka, w radiu gadają, że jest kilku ciężko rannych

 Luto: Konwojent sięgał po broń. Miałem mu pozwolić odstrzelić se dupę?

Szef bandy: Pi…sz, jakby mnie tam nie było. Dobrze widziałem, że nie miał w ręku gnata.

Luto: Nie miał, bo go, k…, położyłem. A poza tym, tak czy inaczej musiałbyś się ukrywać.

Szef bandy: Jakby chodziło tylko o kasę, to trochę by o tym potrąbili i wszystko by ucichło. A po takiej jatce psy będą węszyć za nami do końca życia.

Luto: I to jest niby moja wina? A Kempos? On może nie strzelał?

Kempos: Ja tego nie zacząłem, nie w… mnie.

Luto: Odwaliłem za was brudną robotę, a wy jeszcze chcecie mnie przyciąć na kasę? Taka, k…, wdzięczność?

Szef bandy: Tak postanowiliśmy. To będzie dla ciebie ostrzeżenie.

Na koniec tej awantury rozzłoszczony Luto strzelił z kałasznikowa do szefa grupy, raniąc go ciężko (ma za to zarzut usiłowania zabójstwa). Ranny zadzwonił po siostrę, a ta wezwała pogotowie. To uratowało mu życie, ale trafił w ręce policji. W ciągu dwóch dni zatrzymano pozostałych dwóch członków grupy. W wynajętym domu znaleziono neseser i banderole po pieniądzach. Zniknął tylko czwarty bandyta – Adam Luto, prawdopodobnie ze skradzioną gotówką. Miesiąc po napadzie widziano go w pobliżu domu jego dziadków; znał doskonale te okolice, a ponieważ leżą tuż przy wschodniej granicy, podejrzewano, że mógł ją nielegalnie przekroczyć.

W czerwcu 2001 roku sąd skazał herszta bandy na dożywocie, drugi sprawca dostał 12 lat, a trzeci 3,5 roku i od dawna jest już na wolności. Skradzionych pieniędzy nigdy nie odzyskano. Jedna z policyjnych hipotez zakłada, że Luto nie żyje, a jego zabicie zlecili dawni wspólnicy. 

2026-01-27

Michał Fajbusiewicz


Wiadomości
Pierwszy rok Karola Nawrockiego, prezydenta niestety nie wszystkich Polaków.
Jan Rojewski
Parlamentarne konsekwencje rozłamu PiS. Polityczna kasa musi się zgadzać
4bs
Marcin Palade: Za 5 – 10 lat nie będzie PiS-u i Koalicji Obywatelskiej
Krzysztof Różycki
Społeczeństwo
Aleksandra Konieczna i jej nowy dom. „Mam swoje gniazdko i jest mi dobrze”
Tomasz Gawiński
Nie żyje Iga Cembrzyńska. Wybitna artystka miała 87 lat
Plotkara
Japonia nieznana. Rozmowa z PIOTREM MILEWSKIM
Krzysztof Pyzia
Świat/Peryskop
Tragedia w Berlinie. Parada Równości przerwana po śmiertelnym ataku
AS na podst.: tagesschau.de, ndr.de, zdfheute.de, taz.de, tagesspiegel.de, berlinmorgen.de, berliner-zeitung.de
Ceuta pod naporem migrantów. Policja otworzyła granicę
Michał Kurowicki na podst.: Ceuta al Dia, El Mundo, La Razon, El Pais
Hiszpania walczy z kolejną falą pożarów. Ewakuowano 34 tys. osób
MK na podst.: Diario de Ávila, Ávilared
Lifestyle/Zdrowie
Rezonans magnetyczny – Polacy coraz częściej traktują go jako profilaktykę
A.M.
Mit o tatuażach, który może zaszkodzić zdrowiu. Zastanów się trzy razy
Andrzej Marciniak
Zastrzyki odchudzające. Nie tylko mniej kilogramów
(KGB) na podst. Radio BBC, Daniel Thomas, „Od płynu do płukania ust po farbę do włosów: jak zastrzyki odchudzające zmieniają nawyki zakupowe”
Angorka - nie tylko dla dzieci...
Dlaczego jeziora ciemnieją? To wpływ zmian klimatu
A.P. opr. na podst. zielona.interia.pl
Lasy społeczne wokół Wrocławia. Powstały jako pierwsze w Polsce
Oz na podst. inform. prasowych
Szczecin posprzątany na błysk! Wolontariusze upiększają miasto
G.K. opr. na podst. dobrewiadomosci.net.pl