– Porwany przez Amerykanów Nicolás Maduro, dyktator Wenezueli, nigdy nie został uznany za prezydenta przez Stany Zjednoczone ani Unię Europejską. Był więc tylko uzurpatorem i jednym z bossów narkotykowych, który miał na sumieniu wielu swoich przeciwników politycznych. Czy w takiej sytuacji potępiające USA wpisy niektórych polskich polityków – w tym Radosława Sikorskiego, ministra spraw zagranicznych – miały sens?
– Stany Zjednoczone zadeklarowały, że nie uznają wyboru Maduro na prezydenta i w związku z tym nie chroni go immunitet głowy państwa. O ile wiem, Polska nie wypowiadała się na temat skuteczności wyborów prezydenckich w tym kraju. Oczywiście byłoby lepiej, gdyby minister Sikorski nic nie pisał, ale on lubi takie popisy.
Subskrybuj