R E K L A M A
R E K L A M A

200 tysięcy „ładunków 200”. Ilu Rosjan poległo na Ukrainie?

Straty osobowe armii najeźdźcy wyniosły dokładnie 200 590 żołnierzy – poinformował 18 maja Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy. Została więc przekroczona kolejna psychologiczna granica tej wojny. W raporcie z poprzedniego dnia podawano 199 980 „wyeliminowanych” wrogów. 

Fot. Wikimedia

To więcej niż Rosja lub ZSRR traciły w każdym konflikcie zbrojnym, prowadzonym w XX i XXI wieku, z wyjątkiem dwóch wojen światowych – zauważa ukraiński portal NV, który przygotował statystykę unaoczniającą prawdziwy wymiar tej liczby. Dziennikarze NV przypominają, że w wojnie radziecko-fińskiej zginęło nawet 167 tys. krasnoarmiejców, w ciągu dziesięciu lat interwencji w Afganistanie do ZSRR odesłano co najmniej 15 tys. „ładunków 200”, jak oznaczano cynkowe trumny z ciałami. W trakcie dwóch wojen czeczeńskich Rosja straciła ponad 20 tys. wojskowych. A jeśli chodzi o samą agresję na Ukrainę, to drugie 100 tys. Rosjan zginęło podczas niej dwa razy szybciej niż pierwsze. O wyeliminowaniu 100 tys. wrogów Siły Zbrojne Ukrainy zameldowały po dziesięciu miesiącach wojny. O 200 tys. – już po kolejnych pięciu, i to niepełnych. Obecne rosyjskie straty są już większe niż liczebność wojsk inwazyjnych zgromadzonych przed samym początkiem wojny. Co więcej, 200 tys. ludzi to ponad 80 proc. liczby poborowych, których w Rosji powołano do służby zasadniczej w całym ubiegłym roku.

– Takie straty powstrzymałyby każdy kraj od dalszych działań. 15 tysięcy w Afganistanie rzuciło na kolana Związek Radziecki – przypominał kilka dni wcześniej głównodowodzący ukraińskiej armii, gen. Walerij Załużny. – Teraz ta liczba jest wiele razy wyższa i wciąż rośnie. Wniosek jest tylko jeden: najtańsze, co jest w tym kraju, to ludzkie życie. A u nas na odwrót – to ono jest najdroższe. 

Wysoki „próg bólu”

Również rosyjski dziennikarz opozycyjny Igor Jakowienko zauważa, że ani władza na Kremlu, ani nawet jego rodacy nie zwracają uwagi na takie coś, jak liczba poległych. Tamtejsze społeczeństwo ma bowiem bardzo wysoki „próg bólu”. – Ma bardzo spokojny stosunek do śmierci. Osobiście nikt nie chce umierać, ale empatia jest w całkowitym zaniku – przekonuje. – Dlatego liczba zabitych nie stanie się czynnikiem, który wstrząśnie rosyjskim społeczeństwem. A gdyby nawet, to władze i tak nie zmienią polityki, gdyż jak twierdzi Jakowienko, „w państwach totalitarnych nastroje społeczne nie mają żadnego znaczenia”.

Zwłaszcza, że w czasie wojny podobne informacje można ukrywać, jak też nimi manipulować. Tak naprawdę można przecież tylko zgadywać, na ile zgodne z prawdą są doniesienia sztabów obydwu stron na temat strat w obozie wroga. Inna sprawa, że liczby podane teraz przez Ukraińców nie wydają się zbyt odległe od rzeczywistości. Już pod koniec marca podobne wymieniał szef brytyjskiego resortu obrony Ben Wallace. Mówiąc wówczas o żołnierzach „bezpowrotnie” straconych przez rosyjską armię, miał co prawda na myśli zabitych i niezdolnych do walki. – Ostatnie oceny amerykańskie, które widziałem, szacują teraz liczbę ofiar na ponad 220 tys. zabitych lub rannych – powiedział.

Sami Rosjanie, podobnie zresztą jak Ukraińcy, oficjalnie nie podają danych na ten temat od dawna. Ostatnio zrobili to pod koniec września ubiegłego roku i wtedy przedstawiciele armii przekonywali, że straty w ludziach wynosiły dokładnie 5937 żołnierzy. Jednak, jak w kwietniu ujawnił „New York Times”, który podobnie jak Wallace powołał się na informacje z amerykańskich źródeł wywiadowczych, dane resortu obrony są uważane za niekompletne i niewiarygodne nawet w samej Moskwie. Na przykład przez Federalną Służbę Bezpieczeństwa, która miała zarzucać wojskowym nieuwzględnianie strat wśród funkcjonariuszy Rosgwardii, najemników z Grupy Wagnera oraz w podległych Ramzanowi Kadyrowowi formacjach czeczeńskich. Sama FSB szacowała łączną liczbę już na około 110 tys., ale włączając w to i zabitych, i rannych.

„New York Times” podał wtedy podobne szacunki amerykańskich służb wywiadowczych, dotyczące strat wojennych armii ukraińskiej. Miałyby one wynosić od 124,5 tys. do 131 tys. żołnierzy, w tym około 17,5 tys. poległych na polu walki.

2023-05-22

CEZ na podst.: nv.ua, 24tv.ua, tsn.ua, meduza.io


Wiadomości
Ile kosztuje polski SAFE 0 procent? Komentarze na temat projektu
Opr. ADO
Prof. Bogdan Góralczyk: wojna z Iranem zmieni układ sił na świecie
Krzysztof Różycki
Blask złota z NBP oślepia wszystkich. Rozmowa z prof. MARKIEM BELKĄ
Tomasz Barański
Partia to ja. Rozmowa z MARCINEM PALADEM
Krzysztof Różycki
Maślarze górą. Czarnek kandydatem na premiera
K.R.
Społeczeństwo
Paralimpiada 2026. Start igrzysk Mediolan–Cortina
ANS na podst.: ansa.it, gazzetta.it, olympics.com, paralympic.org.pl, sky.it, corriere.it, comitatoparalimpico.it
Jest legendą polskiej siatkówki. Izabela Bełcik nie pożegnała się ze sportem
Tomasz Gawiński
Fajbusiewicz wraca do spraw sprzed lat. Złe towarzystwo przyniosło mu śmierć
Michał Fajbusiewicz
Burza w Tłuszczogrodzie. Czy korzystanie z AI przekreśla autorkę?
Andrzej Pustelnik
Herosi biznesu. Satelity myślą po polsku
Wybrała i oprac. E.W. na podst. wyborcza.biz
Świat/Peryskop
Hymny narodów świata. New Jersey
Henryk Martenka
Występ Melanii. Pierwsza dama przewodniczyła obradom ONZ
(EW) Na podst.: The Independent, The Guardian, whitehouse.gov
Smak Tajlandii. Od night marketów po świeże kokosy
Lilka Poncyliusz-Guranowska
Nagrania z przesłuchań Clintonów ujawnione. Chodzi o kontakty z Epsteinem
EW na podst.: AP News, Time, BBC, The Guardian, Al-Jazeera, abc.net.au
Lifestyle/Zdrowie
Raport: co trzecia osoba w Polsce cierpi na problemy trawienne
A.M.
Otyłość w Polsce. Syndrom „ostatniej wieczerzy” może mieć poważne skutki
A.M.
Ochman. Artysta totalny, artysta życia
Henryk Martenka
Miłość, Montmartre i Gershwin. Jazz pod paryskim niebiem
Henryk Martenka
Oferta pokoju. Muzyczne gwiazdy kontra Trump
Grzegorz Walenda
Angorka - nie tylko dla dzieci...