– Czy Japonia to według pana dobry kierunek na typowy wakacyjny wyjazd? – Ze względów pogodowych poleciłbym zdecydowanie inną porę roku – raczej piękną jesień albo wczesną wiosnę. Lato w Japonii jest bardzo gorące i wilgotne, co potrafi dać się we znaki każdemu turyście. Nie jest to łatwy czas dla tych, którzy chcą się intensywnie
Tag: podróż
Wakacje za jeden uśmiech i trzy łzy [FELIETON LISA]
Kiedyś z wakacjami było prościej. Jechało się nad Bałtyk, oblewało się hektolitrami olejku do opalania i smażyło się jak na grillu aż do punktu, w którym nie na miejscu było zadawane przez złośliwych znajomych pytanie: „Jaką mieliście pogodę”, bo człowiek już wyglądał jak skwarek. Tak zwana transformacja ustrojowa sens tego pytania unicestwiła bez użycia żadnych
Bagaż? Szukaj sam! Rażąca pomyłka we FlixBusie
Po chwili staje jednak przede mną z oczami jak pięciozłotówki: – Nosiłeś ładne bluzki… – mówi głucho i pokazuje mi elegancką damską bluzkę. Otumaniony długą podróżą czuję, że ogarnia mnie tuman jeszcze gęstszy. – Jezu, skąd u mnie ta bluzka? – myślę bezradnie, bo nie wiem. Po chwili żona już wie. – To nie jest twoja walizka! Pierwsza myśl: zostawiłem w samolocie, myląc
Tahiti. Wyspa w kształcie dziwacznej nieskończoności
Pierwszym Europejczykiem, który dotarł na Tahiti, był angielski kapitan Wallis (tak samo nazywał się jego rodak, autor znaku nieskończoności). Drugi, Francuz Bougainville, ochrzcił ją Nową Cyterą, czyli nową Wyspą Afrodyty, tym razem zrodzoną z piany Pacyfiku. I choć spędził na niej zaledwie kilka dni, to jego opowieść o miłosnych przygodach, jakie tu przeżył, zapoczątkowała tahitański
Jaszczurze serce z bypassami Cooka i szkaradnicy
Ułuda, nie ułuda, rano schodzimy na wyspę, która nazwę Moorea zawdzięcza legendzie o żółtej jaszczurce. Mo‘o – jaszczurka, rea – żółta; wykluta z jaja zrodzonego przez jej ludzkich rodziców, którzy porzucili swe nietypowe dziecko, udając się na Tahiti. Jaszczurka wyrosła na urokliwą wyspę w kształcie serca o 65-kilometrowej linii brzegowej z miękkim białym piaskiem. Serce ma
Świtówka. Tam, gdzie rodzi się cisza
Lubię tę wachtę, świtówkę. Lubię słuchać żagli o świcie, wiatru, oceanu, myśli rodzących się z nadrealności żywiołów. Lubię oglądać piękno początku, jeszcze bezforemnego świata. Choć brakiem formy fascynuje bardziej powietrze: „dusza świata”, „oddech bogów”, „lotny wehikuł emocji, nastroju, sensu”. Powietrze w ruchu to dotknięcie wiatru albo jego gwałtowny poryw. Świat wielkiej wody zafalował przede mną
Smuga atomowego cienia. Geopolityka i tak nas dogoni
Kula ognia. Jak… grom z jasnego nieba? Nie, lepiej nie używać zwrotu: bolt out of the blue (grom z jasnego nieba), bo tak w amerykańskim systemie dowodzenia nazywa się zmasowany atak nuklearny, który unicestwi wszystko. Na świecie wydaje się biliony dolarów na przygotowania do wojny nuklearnej. Wybuchy na atolach Mururoa i Fangataufa to kropla w kielichu żądzy
Pływająca luksusowa pułapka. Dramat pasażerów pechowego statku
Rejs holenderskiego wycieczkowca MV „Hondius” rozpoczął się 20 marca w Argentynie na Ziemi Ognistej w porcie Ushuaia. To miasto najbardziej na świecie wysunięte na południe. Po hiszpańsku określane jest jako Fin del Mundo, co znaczy koniec świata.
Wszechobecny błękit. Jądro (nocnej) ciemności
Groza! Groza!… Groza? Żadna groza, to nie conradowe Jądro ciemności, to tylko okno codobowej nocy; choć… chciałoby się zacząć jak wielki Kosmo-Polak kończył swoje arcydzieło: Przenikaliśmy wciąż głębiej i głębiej w jądro ciemności… Podniosłem głowę. Widok otwartego morza tarasowała czarna ławica chmur, a spokojna droga wodna, wiodąca do najdalszych krańców ziemi, przepływała posępnie pod zmierzchającym niebem – zdając
Konkurs na najgorszego fotografa? Icelandair zaskakuje nietypową kampanią
Islandzkie linie lotnicze Icelandair ogłosiły konkurs… na najgorszego fotografa.