Ludzie czytający wiedzą, że „wieki średnie”, ułożone między epoką starożytną a odrodzeniem, są wielobarwne, pełne zmian, bohaterów i bitew, upadków i narodzin państw, mieszania się religii i wielkich odkryć geograficznych. Żadna epoka nie wniosła do rozwoju następnej tyle, ile średniowiecze. „Mankamentem” średniowiecza może być czas jego trwania, jego gęstość: pełne tysiąclecie! A dlaczego epoka dla
Tag: książka
Obrachunki z romantyzmem. Książka Marcina króla rozprawia się z pewnym mitem
Idea oblężonego Zbaraża, wojennej twierdzy otoczonej wrogimi siłami, była owocem rodzimego romantyzmu. Była spoiwem idei patriotycznych obowiązujących w kraju. I skutecznie działa do dziś, gdy popatrzymy na obecne spoiwo prawicowych partii, wypatrujących zła grożącego Polsce i wzywających do boju z wrogami zewnętrznymi. Dla badaczy idei to gratka dokonać egzegezy opozycji: emigracja/ kraj. Porównać ze sobą
Stambuł. Diament między dwoma szafirami
Miasto na styku trzech kontynentów: Europy, Azji i Afryki, zwane w średniowieczu Caput Mundi (głowa świata), ma wielowymiarowy charakter, uważa Bettany Hughes, brytyjska reporterka, która przez czterdzieści lat zafascynowana Stambułem, zajmowała się jego dziejami. Jego, czyli czyimi? Najpierw było rzymskie Byzantion (Bizancjum ok. 670 p.n.e. – 330 n.e.), potem cesarski, turecki i arabski Konstantynopol (330 n.e.
Fajbusiewicz wraca do spraw sprzed lat. Dziergany „Rysiek”
Najstarsze było zabójstwo bogatego rolnika z okolic Olsztyna. Nigdy nie udało się zatrzymać bezpośredniego sprawcy jego śmierci – niejakiego „Ryśka” – który „miał wydziergany tatuaż na piersi”. Jest 1 listopada 1981 roku. Na Dworzec Wschodni w Warszawie przyjeżdża krakowskim pociągiem mieszkaniec Nidzicy Łukasz T. Wraca ze Święta Zmarłych do rodzinnego miasta, gdzie znany jest jako
Mit husarii. Fragment książki Kamila Janickiego „Warcholstwo. Prawdziwa historia polskiej szlachty” (X)
Doskonale trzyma się za to inna legenda. Zgodnie z nią nowożytna Polska mimo wszystko była zbrojnym mocarstwem i dysponowała wprost niepokonaną armią siejącą postrach w Europie. Bitwa pod Chocimiem, gdy Polacy rozgromili szesnaście razy silniejsze oddziały Turków; starcie pod Kłuszynem, gdzie Moskale ulegli pomimo pięciokrotnej przewagi; łomot pod Kircholmem, jaki Szwedzi do dziś uznają za
To nie my, to nasza władza. „Oddział chorych na Rosję”
Benedyczak nie jest kremlinologiem czy sowietologiem, od których analiz puchną głowy, a obraz Rosji jedynie ciemnieje. I Bogu dzięki, że nie jest. Jest, jak sam się określa, rusofilem, który nienawidzi putinizmu. Zna Rosję dogłębniej niż jajogłowi z różnych instytutów studiów wschodnich. Widzi więc sprawy, o których ci pierwsi nie słyszeli, więc nie wpływają one na
Pawilon Polski na biennale w Wenecji 2024. „Cudzoziemcy są wszędzie”
Instalacja robi wrażenie na widzach, bo przedstawia opowieść rzeczywistych ludzi o rzeczywistych wydarzeniach, które budzą grozę. Yuriy Biley mówi wprost: – To byłoby trudne dla nas robić sztukę, która nie byłaby zaangażowana, nie zapraszałaby do głębszej refleksji, nie byłaby krytyczna i nie odnosiłaby się do tego, co nas otacza. Wszyscy jesteśmy obcokrajowcami Tegorocznej, 60. już, edycji Międzynarodowej Wystawy Sztuki przyświeca hasło „Stranieri Ovunque
Jak sobie coś wmawiać, to Masłowską. „Magiczna rana”
Tymczasem żadna akcja nie ma tu nic do rzeczy; wszystko rozgrywa się w wyobrażeniach bohaterów. Oni sami nie wiedzą, co przeżywają, bo nie mają nawet sposobu, aby o tym sobie opowiedzieć. Językiem fałszują rzeczywistość. To w ciągłym niedopasowaniu słów do tego, co kto chce czy umie powiedzieć, kryją się armaty Masłowskiej. Kiedyś była taka powieść
Melania Trump wydała swój pamiętnik. Krytycy uważają go za nudny
Na stronie internetowej Donalda Trumpa można było przeczytać, że książka zawiera historie i obrazy nigdy wcześniej nieudostępniane opinii publicznej oraz prezentuje intymny portret kobiety, która przeżyła niezwykłe życie. Trump dodał w swoim poście, że ponad 200-stronicowa autobiografia żony to głęboko osobista i refleksyjna podróż. Napięcie rosło. Wreszcie 8 października książka o banalnym tytule „Melanie” ujrzała światło dzienne. I dostała baty. Nowe wspomnienia Melanii Trump czytają się jak
Kochanka, która się nie starzeje. Przewodnik literacko-historyczny
Książka Krzysztofa Lubczyńskiego to gatunkowa hybryda, będąca krzyżówką klasycznego bedekera z reportażem. Do tego mocno ryzykowną, bo choć autor zarzeka się, że poznawał Paryż czterdzieści lat, unikatowe miasto mit nie jest łatwe do objęcia umysłem. A to poprzez złożoność, do której dostępu do kolejnych poziomów broni wysoki wymóg wiedzy o historii, polityce i kulturze, niekiedy