Krótką analizę geopolitycznego tła wizyty przedstawia luksemburski dziennik „Tageblatt”. Gazeta opisuje Nawrockiego jako „wschodzącą gwiazdę europejskiej prawicy” i zauważa, że jego przyjazd nastąpił w momencie, gdy po 16 latach rządów Orbán „jest w niebezpieczeństwie” pod presją opozycyjnej partii Cisa, do której Fidesz traci w sondażach od 5 do 10 punktów procentowych.
Tag: media
Od „konia trojańskiego” po „wojnę domową”. Zagraniczne media o sporze w Polsce
Większość ukraińskich mediów ograniczyła się do informacyjnych powiadomień z Warszawy, ale wymowne były już same ich tytuły: „Minister obrony Polski o wecie Nawrockiego: to wyprowadzenie dział nie w kierunku wrogów, lecz sojuszników” – takim nagłówkiem z przytoczonymi słowami Władysława Kosiniaka-Kamysza opatrzył swoją publikację portal Ewropejska Prawda. A agencja RBK-Ukraina, zadając pytanie, czy Nawrocki zaryzykował bezpieczeństwo kraju, i ostrzegając, że Polska znalazła się o krok od potężnego kryzysu obronnego, zastanawiała
Wykorzystywanie Bliskiego Wschodu. Okno na media
Wojna w Iranie miała trwać kilkadziesiąt godzin, tymczasem naloty i ataki odwetowe nie ustają od tygodnia. Konflikt przybiera na sile, zgodnie z zapowiedziami i ku zadowoleniu prezydenta Trumpa. Dla nas od pierwszych godzin tej wojny najważniejszą sprawą stały się losy kilkunastu tysięcy Polaków uziemionych na lotniskach z powodu zamkniętej przestrzeni powietrznej na Bliskim Wschodzie. Powrót
Szczękanie orężem [FELIETON OGÓRKA]
Więc może to i lepiej, że jej nie ma. Parcie ku wojnie – choć jeszcze nie wiadomo czyjej z kim – opanowało umysły, i to jest najsmutniejszy rezultat. Kiedy ludzie pogodzą się z tą myślą, już nic jej nie zatrzyma, i to nawet zanim jeszcze ustalą, kogo napaść i z kim. Myślenie wojenne i kibicowanie
Koniec poczucia bezpieczeństwa Zachodu? Alarmująca diagnoza BBC
John Simpson to legenda BBC. Sam o sobie mówi, że jeździ tam, gdzie „dzieją się ważne rzeczy”, mimo osobistych kosztów i lęku nastoletniego syna, który nieraz próbował powstrzymać go od wyjazdu. Od ponad pół wieku relacjonuje najważniejsze wydarzenia na świecie: od inwazji na Afganistan po wojnę w Ukrainie. Był na placu Tian’anmen, widział upadek muru
Masowe zwolnienia w „Washington Post”. Upadek medialnej potęgi?
Decyzję o tak drastycznej redukcji personelu podjął miliarder i przedsiębiorca Jeff Bezos, jeden z najbogatszych ludzi świata, który od 2013 roku jest właścicielem „WP”. Dziennikarze spodziewali się zwolnień, pisali do Bezosa listy, w których wywodzili, jak wielkie obecna redakcja przynosi korzyści. Nic nie pomogło. Najwięksi pesymiści w dzienniku przewidywali, że pracę utraci około 100 osób. Ale 4 lutego okazał się „czarną środą”. Tego dnia rano dziennikarzom
Reuters przekazuje rosyjską dezinformację. Gen. Stróżyk: to niepokojące
W poniedziałek Reuters, powołując się na rosyjską agencję Interfax, poinformował, że według Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji polski wywiad miał brać udział w przygotowaniu zamachu na wiceszefa rosyjskiego GRU, generała Władimira Aleksiejewa, rzekomo zleconego przez służby ukraińskie. Jak twierdzi FSB, strona polska miała uczestniczyć m.in. w procesie werbunku zamachowca. Tego samego dnia rosyjska Służba Wywiadu Zagranicznego przekazała
Spór o media. Informacja to nie wszystko
Na pierwszy rzut oka wszystko funkcjonuje poprawnie. Strony opinii są wypełnione, debata wydaje się żywa, a różnorodność głosów – zagwarantowana. Bliższa analiza pokazuje jednak, że pluralizm ten ma często charakter pozorny. Teksty publikowane w działach op-ed (skrót od opposite the editorial page – „naprzeciw strony redakcyjnej” – to artykuł publicystyczny wyrażający silną, spersonalizowaną opinię autora na temat
Jeden tydzień, a tyle absurdu. Okno na media
Kto przypuszczał, że po wyborze nagle zmieni front, przechodząc z prawicy do centrum, i tak jak zapowiadał w kampanii, będzie prezydentem wszystkich Polaków, wiadomo, zawiódł się. Tylko naiwni mogli wierzyć w te zapewnienia. Nawrocki czynem udowadnia, że to, co naopowiadał kilka miesięcy temu, można między bajki włożyć. Ale, jak to się mówi, widziały gały, co
„Corriere della Sera”. 150 lat historii na papierze i w sieci
Według danych z września 2025 roku „Corriere della Sera” był najczęściej kupowanym dziennikiem w Italii, osiągając łączną dystrybucję 210 471 egzemplarzy. Na ten wynik złożyło się około 100 tysięcy sprzedanych wydań papierowych oraz ponad 110 tysięcy sprzedaży cyfrowej i pakietowej, rozumianej jako abonamenty łączone (papier i online) oraz prenumeraty instytucjonalne. W rankingu ADS tytuł wyraźnie wyprzedził głównych konkurentów, w tym „La Repubblica”, obchodzącą w 2026 roku 50-lecie istnienia,