Nie bez znaczenia jest też nazwisko znane powszechnie, a takim jest Zbigniew Ziobro, były minister, ostatnio bardziej rozpoznawalny jako szef grupy przestępczej w Ministerstwie Sprawiedliwości za rządów PiS, ścigany przez prokuraturę z zamiarem postawienia mu 26 zarzutów kryminalnych. Prezesowi Sakiewiczowi to nie przeszkadza, w zarzuty nie wierzy, a ściganie traktuje jako zemstę polityczną Tuska. Bez
Tag: media
Andrzej Poczobut wolny po 1860 dniach w kolonii karnej
Mogę wrócić? Po 1860 dniach spędzonych w kolonii karnej działacz Związku Polaków na Białorusi, dziennikarz „Gazety Wyborczej”, nie przypomina dawnego siebie. Wyniszczony, zapadnięte policzki, ogolona głowa, starszy nie o pięć lat, lecz co najmniej o ćwierć wieku. – Ściągnął koszulę i zobaczyłem człowieka, który wygląda jakby wyszedł z obozu koncentracyjnego, jakby ze zdjęcia z lat 40. Stanął mi przed oczami całkowicie wychudzony. Stan jest po prostu
Karolina Pajączkowska po głośnym odejściu z TVP nie porzuciła dziennikarstwa
Mimo iż bardzo kobieca, jest – jak przyznaje – typem chłopczycy. Od dzieciństwa wolała otoczenie kolegów. Dopiero niedawno przyznała, że wychowywała się w rodzinie przemocowej. Ojciec miał problemy z prawem, siedział w więzieniu za zabójstwo. Nie miała z nim kontaktu. Niedawno umarł. – Zawsze lepiej czułam się w męskim towarzystwie. To wynika z historii mojego życia, z dzieciństwa. Wtedy zapisuje się wszystko, zwłaszcza
Reakcja Nawrockiego niczym „ustawka”? Okno na media
Prezydent Nawrocki oczywiście nienawidzi zbrodniarza wojennego Władimira, co też oświadczył w Przemyślu, wskazując na agresywne zagrożenie Kremla. Ale kiedy premier Węgier przed bliskimi wyborami ma problemy, to sprawa zaczyna mieć inny aspekt i wymiar – wprawdzie niezrozumiały, ale prezydentowi to nie wadzi. Spieszy ekspresowo do „bratanka”, by uścisnąć dłoń Orbána, skalaną krwawym dotykiem Putina. Prezydent
Nawrocki u Orbána. Tak zagraniczne media komentują wizytę
Krótką analizę geopolitycznego tła wizyty przedstawia luksemburski dziennik „Tageblatt”. Gazeta opisuje Nawrockiego jako „wschodzącą gwiazdę europejskiej prawicy” i zauważa, że jego przyjazd nastąpił w momencie, gdy po 16 latach rządów Orbán „jest w niebezpieczeństwie” pod presją opozycyjnej partii Cisa, do której Fidesz traci w sondażach od 5 do 10 punktów procentowych.
Od „konia trojańskiego” po „wojnę domową”. Zagraniczne media o sporze w Polsce
Większość ukraińskich mediów ograniczyła się do informacyjnych powiadomień z Warszawy, ale wymowne były już same ich tytuły: „Minister obrony Polski o wecie Nawrockiego: to wyprowadzenie dział nie w kierunku wrogów, lecz sojuszników” – takim nagłówkiem z przytoczonymi słowami Władysława Kosiniaka-Kamysza opatrzył swoją publikację portal Ewropejska Prawda. A agencja RBK-Ukraina, zadając pytanie, czy Nawrocki zaryzykował bezpieczeństwo kraju, i ostrzegając, że Polska znalazła się o krok od potężnego kryzysu obronnego, zastanawiała
Wykorzystywanie Bliskiego Wschodu. Okno na media
Wojna w Iranie miała trwać kilkadziesiąt godzin, tymczasem naloty i ataki odwetowe nie ustają od tygodnia. Konflikt przybiera na sile, zgodnie z zapowiedziami i ku zadowoleniu prezydenta Trumpa. Dla nas od pierwszych godzin tej wojny najważniejszą sprawą stały się losy kilkunastu tysięcy Polaków uziemionych na lotniskach z powodu zamkniętej przestrzeni powietrznej na Bliskim Wschodzie. Powrót
Szczękanie orężem [FELIETON OGÓRKA]
Więc może to i lepiej, że jej nie ma. Parcie ku wojnie – choć jeszcze nie wiadomo czyjej z kim – opanowało umysły, i to jest najsmutniejszy rezultat. Kiedy ludzie pogodzą się z tą myślą, już nic jej nie zatrzyma, i to nawet zanim jeszcze ustalą, kogo napaść i z kim. Myślenie wojenne i kibicowanie
Koniec poczucia bezpieczeństwa Zachodu? Alarmująca diagnoza BBC
John Simpson to legenda BBC. Sam o sobie mówi, że jeździ tam, gdzie „dzieją się ważne rzeczy”, mimo osobistych kosztów i lęku nastoletniego syna, który nieraz próbował powstrzymać go od wyjazdu. Od ponad pół wieku relacjonuje najważniejsze wydarzenia na świecie: od inwazji na Afganistan po wojnę w Ukrainie. Był na placu Tian’anmen, widział upadek muru
Masowe zwolnienia w „Washington Post”. Upadek medialnej potęgi?
Decyzję o tak drastycznej redukcji personelu podjął miliarder i przedsiębiorca Jeff Bezos, jeden z najbogatszych ludzi świata, który od 2013 roku jest właścicielem „WP”. Dziennikarze spodziewali się zwolnień, pisali do Bezosa listy, w których wywodzili, jak wielkie obecna redakcja przynosi korzyści. Nic nie pomogło. Najwięksi pesymiści w dzienniku przewidywali, że pracę utraci około 100 osób. Ale 4 lutego okazał się „czarną środą”. Tego dnia rano dziennikarzom