Piętrowy jednorodzinny domek, w którym doszło do tragedii, stał na końcu ulicy Kasztanowej. Kiedy inspektor Nerak podszedł do furtki ogrodzenia otaczającego ogród, przywitał go szpakowaty mężczyzna w średnim wieku. – Dzień dobry, nazywam się Rafał Malinowski i to ja zadzwoniłem pod numer alarmowy sto dwanaście. Mój przyjaciel Artur Wójcik został zastrzelony, a morderca uciekł. Proszę za mną, pokażę panu pokój, w którym rozegrała się tragedia.
Tag: konkurs z nagrodami
Zagadka kryminalna. Klaser z cennymi znaczkami
Willa pamiętająca lata trzydzieste XX wieku, przed którą inspektor Nerak zaparkował, stała na końcu ulicy, tuż przy rozległym parku. Kiedy policjant wysiadł z samochodu, podszedł do niego mężczyzna w średnim wieku, zaprosił do domu i idąc, informował: – Po śmierci mojej żony mieszkam sam. Tydzień temu przyjechała do mnie w odwiedziny mieszkająca na Pomorzu córka mojej siostry Patrycja. Przedwczoraj wyjechałem do Czech na urodziny mojego kolegi mieszkającego
Zagadka kryminalna. Co się wydarzyło w sklepie monopolowym?
Zbliżała się godzina dwudziesta trzydzieści. Padający od rana deszcz nie ustawał. Inspektor Nerak zaparkował przed kamienicą, na parterze której znajdował się całonocny sklep monopolowy, i wysiadając z auta, w ostatniej chwili w świetle padającym z witryny sklepu zauważył kałużę. Zaklął pod nosem na nieczynne latarnie uliczne i szybkim krokiem ruszył w kierunku budynku. Kiedy wszedł do sklepu, przywitał go czekający już na niego sierżant Wrzosek i poinformował
Zagadka kryminalna. Dłużnik kapłana
Niewielki neogotycki kościół stał na końcu ulicy, a tuż przy nim okazała plebania, która sąsiadowała z piętrową willą. Inspektor Nerak zaparkował samochód obok willi, a gdy wysiadł, przywitał go starszy mężczyzna, który oznajmił: – Nazywam się Cezary Szymański i to ja, dzwoniąc pod numer alarmowy, zawiadomiłem o zamordowaniu księdza proboszcza. Został zastrzelony około godziny trzynastej. Nasze domy stoją obok siebie, a przez okno mojego gabinetu znajdującego się
Zagadka kryminalna. Próbował wrobić podwładnego żony
Inspektor Nerak oraz sierżant Wrzosek siedzieli nad dokumentami, kiedy do pokoju wszedł kolega z wydziału: – Słyszeliście najnowszy dowcip o zajączku? Otóż siedzi zając nad jeziorem i coś wyciska z policzka, przeglądając się w tafli wody. Przechodzący obok lis pyta: „Wągry, zajączku?”. „Nie, śrut” – odpowiada zając. Śmiech trójki policjantów przerwał dzwonek telefonu stojącego na biurku. Kiedy Nerak podniósł słuchawkę, usłyszał: „Panie inspektorze, przy ulicy Krzemiennej zamordowano
Zagadka kryminalna: Zamordował kochanka żony
Siedząca naprzeciwko inspektora Neraka kobieta, nerwowo zaciągając się papierosem, opowiadała o wydarzeniu: – Było już kilka minut po szesnastej. W firmie oprócz mnie, dwóch kolegów – Jurka i Jacka – oraz ochroniarza nie było już nikogo. Skończyłam pisać sprawozdanie i postanowiłam pokazać je Jurkowi, koledze pracującemu na pierwszym piętrze. Kiedy weszłam do jego pokoju, zobaczyłam, że leży na podłodze, nie dając oznak życia. Przerażona wezwałam pracownika ochrony,