Tura trzecia: 20 lipca – 3 sierpnia Prosimy, abyście przesłali do nas ilustracje, które kojarzą Wam się z latem i wakacjami. Pamiętajcie – żeby obrazek mógł zostać wykorzystany do kalendarza, musi być kolorowy, w formacie A4, a jego dokładny skan przesłany do redakcji na adres mailowy: kontaktangorka@gmail.com. W wiadomości podajcie swoje imię, nazwisko, adres pocztowy, a także wiek. Konkurs kierowany jest do dzieci
Tag: konkurs z nagrodami
Uwaga: konkurs. Zostań projektantem kalendarza!
Kochacie zwierzęta, uwielbiacie gry planszowe, sportowe wyzwania albo cały czas słuchacie muzyki? A może marzy Wam się podróż w jakieś wyjątkowe miejsce? Pokażcie to w swojej pracy! Okładka musi: • zajmować całą kartkę A4, • być wykonana własnoręcznie – kredkami, mazakami, pastelami, farbami lub czym tylko chcecie. Gdy Wasze dzieło będzie gotowe, zróbcie wyraźne zdjęcie lub skan i wyślijcie do 19 grudnia na
Zagadka kryminalna. Napad w warsztacie samochodowym
Inspektor Nerak skończył akurat rozmawiać przez telefon, gdy do pokoju wszedł sierżant Wrzosek. Na jego widok inspektor uśmiechnął się i oznajmił: – Proszę posłuchać nowej zagadki. Oto ona. Na jednej ulicy w pewnym mieście były trzy salony fryzjerskie, które ze sobą konkurowały. Pewnego dnia właściciel jednego z nich, chcąc pozyskać więcej klientów, w witrynie swojego
Zagadka kryminalna. Wyrodna wnuczka
Młoda kobieta siedząca naprzeciwko inspektora Neraka z trudem powstrzymywała napływające do oczu łzy i szlochając, opowiadała: – Dziś rano około godziny dziesiątej przyszłam do dziadka, aby załatwić z nim pewną sprawę. Gdy podeszłam do kamienicy, w której mieszka, wybiegający z niej jakiś mężczyzna otworzył bramę. Skorzystałam z okazji i nie uruchamiając domofonu, weszłam do środka. Kiedy znalazłam się przed drzwiami mieszkania dziadka, zaskoczona zobaczyłam, że nie są zamknięte. Weszłam
Zagadka kryminalna. Próbowała dźgnąć mnie nożem
Iwonie Mazur siedzącej naprzeciw inspektora Neraka niejedna pani mogłaby pozazdrościć urody. Kiedy pracownicy zakładu medycyny sądowej wynieśli zwłoki, kobieta zaczęła zeznawać: – Jestem właścicielką sklepu, w którym się znajdujemy i który specjalizuje się w sprzedaży suplementów diety, odżywek dla sportowców i preparatów prozdrowotnych dla osób w każdym wieku. Chwilę przed zamknięciem sklepu poszłam do łazienki znajdującej się w piwnicy, aby się odświeżyć po całym dniu pracy. W
Zagadka kryminalna. Jak zamordowany wskazał zabójcę
Zwłoki Leona Kamińskiego znalazła jego żona Grażyna około godziny dziewiątej, gdy weszła do pokoju, w którym pracował przy komputerze, aby zapytać, czy przynieść mu kawę. Mężczyzna leżał na podłodze, a w jego piersi tkwił nóż. Nie dotykając niczego, kobieta natychmiast zadzwoniła pod numer alarmowy. Kilkadziesiąt minut później w domu państwa Kamińskich zjawiła się ekipa z
Zagadka kryminalna. Usłyszałem z gabinetu podniesione głosy
Inspektor Nerak akurat kończył pisać sprawozdanie, kiedy do pokoju wszedł rozbawiony sierżant Wrzosek. – Panie inspektorze, mam nowy dowcip. W sklepie zoologicznym klient, widząc niewielką, skromnie ubarwioną papugę, pyta: „Dlaczego kosztuje ona aż tysiąc złotych?”. „Ponieważ biegle mówi po niemiecku” – odpowiada sprzedawca. „A ta za trzy tysiące?”. „Oprócz niemieckiego zna jeszcze angielski i francuski”. „Widzę, że ta
Zagadka kryminalna. Usłyszałem głośną kłótnię i bolesny jęk
– Podczas długiej podróży pociągiem blondynka wyszła do toalety i po opuszczeniu jej, nie mogąc trafić do swojego przedziału, stanęła na korytarzu i zaczęła płakać. Widząc to, jeden z pasażerów pyta: „Dlaczego pani płacze. Co się stało?”. Na to blondynka: „Nie mogę znaleźć mojego przedziału”. Pasażer: „Proszę sobie przypomnieć coś szczególnego z pani przedziału, to
Zagadka kryminalna. To był bardzo drogi zegarek
Zbliżała się godzina dwunasta trzydzieści. Padający od rana deszcz nie ustawał. Inspektor Nerak zaparkował przed kamienicą, na której parterze znajdował się sklep monopolowy, i wysiadając z auta, nie zauważył kałuży. Zaklął pod nosem i szybkim krokiem ruszył w kierunku budynku. W mieszkaniu na pierwszym piętrze przywitała go młoda kobieta i poinformowała: – Nazywam się Bożena
Zagadka kryminalna. Włamanie do domu antykwariusza
Piętrowy, pokryty czerwoną dachówką jednorodzinny dom pamiętający lata 20. ubiegłego wieku prezentował się okazale. Kiedy inspektor Nerak zaparkował obok furtki w płocie, podszedł do niego młody mężczyzna i poinformował: – Nazywam się Piotr Jankowski i to ja zadzwoniłem pod numer sto dwanaście w sprawie włamania. Sytuacja wygląda następująco. Otóż mój wujek Adam Szymański, właściciel jednego z tych większych w naszym mieście antykwariatów, wyjechał do Mediolanu do zaprzyjaźnionego właściciela lombardu. Ma od niego