Na początek wyjaśnia, dlaczego od kilku lat nie prowadzi własnego studia nagrań. – Zawiesiłem działalność. Ta praca stała się nieopłacalna. Kiedy skończyły się płyty CD, weszła sztuczna inteligencja, każdy może nagrywać we własnym zakresie. To już nie jest biznes. Dlatego po wielu latach wrócił do koncertów i grania. – Znowu zacząłem profesjonalnie współpracować z innymi artystami. Powrót rozpocząłem od Jerzego Mamcarza, nieżyjącego już,
Tag: kompozytor
Henryk Kuźniak skończył 90 lat. Wciąż jest w doskonałej formie
Wbrew pozorom niełatwo się z nim umówić. Ciągle jest zajęty. Śmieje się, że jest na emeryturze i nie ma na nic czasu. – Taka prawda. Ale jak jest się w pewnym wieku, to wszystko robi się wolniej, a jak wolniej, to brakuje czasu. Dłużej się śpi, po śniadaniu jest już prawie południe, a potem już tylko kolacja i idzie się
Wybrańcy. Fragment książki LENY LEDOFF „Biedny Chopin”
Po lekcjach biegniemy z Siergiejem do sklepu, kupujemy chleb i tanie wino. Przez całe miasto jedziemy na drugą stronę rzeki do jego mieszkania w bloku z wielkiej płyty. Po długim dniu zajęć na uczelni jesteśmy tak głodni, że połowę chleba zjadamy w skrzypiącym jak stare polowe łóżko przemarzniętym tramwaju. Szybko robi się ciemno i zaczyna
W dzieciństwie chciał być Mozartem. „Muzyka jest istotą świata”
– Uwielbia pan improwizować. Czyżby kariera klasycznego pianisty pana nudziła? – Nigdy nie zadawałem sobie naprawdę tego pytania. Bycie pianistą było dla mnie zawsze równoznaczne z improwizacją. Już jako student konserwatorium negocjowałem z moimi profesorami prawo do improwizacji utworów z obowiązkowego repertuaru, których musiałem się nauczyć! – Podobno jako mały chłopiec pragnął pan być Mozartem…
„Wybitny Polak” we Francji. Tak potoczyła się jego historia
– Jest pan znanym we Francji piosenkarzem, kompozytorem i producentem. W październiku otrzymał pan w Paryżu tytuł „Wybitnego Polaka” w kategorii osobowość. Zaśpiewał pan wtedy piosenkę o miłości do ojca… – Ta nagroda była dla mnie symbolicznym, ważnym wydarzeniem. Myślałem o małym zagubionym chłopcu, którym byłem, i który marzył o wyjeździe do Francji. Dwadzieścia lat później, w polskiej ambasadzie w Paryżu, miałem więc
Odnaleziony walc Chopina. Słychać w nim charakter geniusza
Rękopis znajdował się na Manhattanie, w siedzibie instytucji wypełnionej inkunabułami, starodrukami, cennymi wydaniami, kodeksami i pieczęciami. Do nut pierwszy dostał się Robinson McClellan, kiedy pracował nad katalogowaniem zbiorów znajdujących się w podziemiach Morgan Library & Museum. La Voce di New York opisuje tę chwilę bardzo sugestywnie: „Na zewnątrz był wiosenny dzień, a on zajmował się pocztówkami podpisanymi przez Picassa, rzadkimi fotografiami, listami Brahmsa i Czajkowskiego. Gdy doszedł do numeru
Muzyka Chopina jak Formuła 1. Rozmowa z LENĄ LEDOFF
– Podobno Polacy nie zasługują na Chopina? – To jest bardzo mocne stwierdzenie, choć częściowo bym się z nim zgodziła. Samo podejście do Chopina w Polsce różni się od tego, które jest na całym świecie – w Japonii, Rosji, USA, we Włoszech itd. Wszędzie ludzie są nim zachwyceni. Tymczasem w Polsce bardzo często spotykam się
Zbigniew Frankowski. Występował z Marylą Rodowicz i założył The Bootels
Mieszka w Łodzi. Jak mówi na wstępie, cały czas jest zaangażowany muzycznie. – Ale robię to właściwie dla relaksu. Nie mam już tylu propozycji, co kiedyś i chętnych do słuchania. W zespole The Bootels występuję sporo czasu i wciąż prezentujemy różne utwory – covery, przeróbki słynnego The Beatles. Mamy nawet specjalny certyfikat z Liverpoolu. Z klubu, gdzie