R E K L A M A
R E K L A M A

Trójkąty i kwadraty. Erotyczne sekrety mózgu

Przez dziesięciolecia fantazje seksualne traktowano jak dowód moralnej słabości, ukrytych pragnień albo sygnał, że z psychiką dzieje się coś niepokojącego. Samo pojawienie się „niegrzecznej” myśli potrafiło wywołać poczucie winy. Wielu ludzi wierzyło, że skoro coś pojawia się w wyobraźni, musi odzwierciedlać ich prawdziwe pragnienia. Współczesna seksuologia odwróciła ten sposób myślenia niemal o sto osiemdziesiąt stopni.

Rys. Tomasz Wilczkiewicz

Dziś badacze są zgodni: fantazje seksualne są normalnym elementem funkcjonowania zdrowego mózgu. Nie świadczą ani o zepsuciu, ani o ukrytej orientacji seksualnej, ani o zamiarze wcielenia ich w życie. Są jednym z narzędzi, dzięki którym mózg bezpiecznie bada różne możliwości. Robi to zresztą nie tylko w sferze seksualnej. Zastanawiamy się, jak wyglądałoby życie po wygranej w totolotka, po rzuceniu pracy albo po przeprowadzce na drugi koniec świata. Nikt rozsądny nie zakłada przecież, że każda taka wizja natychmiast stanie się planem działania. Dlaczego więc mielibyśmy inaczej traktować fantazje seksualne? To jedno z największych nieporozumień dotyczących ludzkiej seksualności. Wyobraźnia nie jest instrukcją postępowania. To laboratorium, w którym mózg przeprowadza eksperymenty. Sprawdza emocje, bada reakcje i tworzy scenariusze, których często nigdy nie chcielibyśmy realizować. Nie dlatego, że są zakazane, lecz dlatego, że rzeczywistość i wyobraźnia rządzą się zupełnie innymi prawami. W fantazji nie trzeba nikomu niczego wyjaśniać. Nie trzeba martwić się konsekwencjami, niezręcznością, zazdrością, rozczarowaniem ani tym, co stanie się następnego ranka. Mózg może więc bezpiecznie sprawdzać różne warianty, podobnie jak robi to w snach, marzeniach. To jego naturalna funkcja, a nie dowód moralnej katastrofy. Problem polega na tym, że przez wiele lat naukowcy również nie potrafili zajrzeć do tego laboratorium. Pytali ludzi o fantazje w sposób, który bardziej przypominał przesłuchanie niż szczerą rozmowę. Nic dziwnego, że wielu badanych odpowiadało ostrożnie, wybierając raczej to, co wypada powiedzieć, niż to, co naprawdę dzieje się w ich głowach. Dopiero pełna anonimowość pokazała, jak odważna i różnorodna potrafi być ludzka wyobraźnia. Jednym z badaczy, którzy postanowili to sprawdzić, był amerykański psycho log dr Justin Lehmiller z Kinsey Institute. Przeprowadził jedno z największych badań poświęconych fantazjom seksualnym. Przepytał ponad cztery tysiące Amerykanów, zadając im 369 szczegółowych pytań dotyczących erotycznych wyobrażeń. Wyniki zaskoczyły nawet jego.

Fantazje obejmujące więcej niż dwie osoby należały do najczęściej występujących. Około 95 procent mężczyzn i blisko 87 procent kobiet przyznało, że przynajmniej raz wyobrażało sobie seks z więcej niż jedną osobą. Najciekawsze nie było jednak to, że ludzie fantazjują o seksie grupowym. Prawdziwym odkryciem okazało się, że miliony ludzi noszą w głowie podobne scenariusze, choć większość nigdy o nich nie mówi. I właśnie dlatego tak łatwo uwierzyć, że tylko nasza wyobraźnia bywa „dziwna”. Cudzej przecież nie znamy! Badania Lehmillera przyniosły jeszcze jeden interesujący wniosek. Dotyczył płci partnerów pojawiających się w fantazjach. Znaczna część osób identyfikujących się jako wyłącznie heteroseksualne wyobraża sobie również kontakty seksualne z osobami tej samej płci. Dotyczyło to około 59 procent kobiet i około 26 procent mężczyzn.

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-07-25

Beata Janiak, Źródła: Justin J. Lehmiller, „Tell Me What You Want”, Da Capo Lifelong Books; Justin J. Lehmiller & Amanda M. Gormezano, „Sexual fantasy research: A contemporary review”; Ryan Scoats, „Understanding Threesomes: Gender, Sex, and Consensual Non-Monogamy”