Według psycholog Magdaleny Szymczak-Kępki problem ma wymiar nie tylko medyczny, ale również społeczny i emocjonalny. – Wiele osób lekceważy objawy jelitowe, uznając je za wstydliwe, nieistotne lub „wymyślone”. Często to nie osoba cierpiąca, ale jej otoczenie bagatelizuje problem, co utrudnia szukanie pomocy. Choroby takie jak IBS czy SIBO bywają stygmatyzowane, a pacjenci słyszą krzywdzące komentarze typu „to tylko wzdęcia” albo „masz to w głowie” – podkreśla ekspertka.
Subskrybuj