Powtarzał, że jego ulubionym daniem, niedościgłym w smaku, jest pajda wiejskiego chleba moczonego w dużej ilości świeżo tłoczonej oliwy, posypana gruboziarnistą solą morską. Można taką deklarację przyjąć z niedowierzaniem, ale to słowa człowieka, który był szefem kuchni w najbardziej wykwintnych restauracjach i hotelach świata. Od Paryża i Nicei po Tokio i Nowy Jork. Pomysłodawcom „Wędrówek po stołach Francji” przyświecało przekonanie, że w kraju tak ceniącym sztukę kulinarną lokalne produkty pozwolą tworzyć niezapomniane wrażenia smakowe i staną się symbolami regionów. Można osiągnąć to dzięki atrakcjom takim jak parki rozrywki, zabytki architektury i pejzaże, ale można też dzięki kuchni. A zatem w drogę! Dzisiaj pierwsza część naszej wycieczki, bo na jednej eskapadzie nie może się skończyć.
Subskrybuj