R E K L A M A
R E K L A M A

Darek „Para” Paraszczuk: Rynsztok mnie ukształtował

Alkoholik, kibol, kilkakrotnie siedział w więzieniu. Ale nade wszystko muzyk. Samouk. Gitarzysta basowy, wokalista, kompozytor i autor tekstów. Jedna z najbarwniejszych i najoryginalniejszych postaci polskiej sceny niezależnej. Występował z ponad 20 zespołami, nagrał ok. 30 płyt. Pił przez kilkadziesiąt lat, ale w końcu sam pokonał nałóg i od 10 lat jest abstynentem. Od 30 lat lider zespołu Para Wino, a od sześciu także St. Omer. Występuje regularnie, a na co dzień pracuje w dużej firmie. Niedawno napisał autobiografię z Arturem Wysockim z Radia Underground w Londynie. Szukają wydawcy. 

Fot. Tomasz Gawiński

Na wstępie zaprzecza, że nie miał przerwy w graniu. – W stolicy, w 2016 r., miałem ostatnią sprawę karną. Miała związek z zabiciem Igora Stachowiaka na komisariacie we Wrocławiu. Po jego śmierci były manifestacje. Uciekając przed policją, uderzyłem funkcjonariusza. Miałem odpowiadać z wolnej stopy. Po namowach adwokata, który obrał określoną formę obrony, trafiłem do mężczyzny zajmującego się alkoholikami. Znał mnie, też był muzykiem. Powiedział, że skieruje mnie do zamkniętego ośrodka w Łękini. 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-01-18

Tomasz Gawiński