R E K L A M A
R E K L A M A

Idole nie umierają. W kinie trwa moda na muzyczne biografie

„Bohemian Rhapsody”, film opowiadający historię brytyjskiej grupy Queen, nie jest już rekordzistą pod względem wpływów ze sprzedaży biletów, choć zarobił 911 milionów dolarów. Wyprzedził go „Michael”, film o Michaelu Jacksonie, twórcy albumu „Thriller” (1982), z którego przychody przekroczyły miliard dolarów. Na fali popularności filmowych biografii artystów, takich jak „Kompletnie nieznany” o Bobie Dylanie czy „Ocal mnie od nicości” o Brusie Springsteenie, planowane są kolejne podobne produkcje. Określa się je angielskim terminem biopic, będącym skrótem od biographical picture (film biograficzny).

Fot. materiały promocyjne

Bez koncertów

Jedną z takich produkcji ma być opowieść o początkach kariery Billy’ego Joela, zanim autor albumu „Piano Man” (1973) zdobył światową sławę. Historia zostanie przedstawiona z perspektywy jego pierwszego menedżera, Irwina Mazura, który odkrył muzyka w 1966 roku. Ojciec Mazura był właścicielem klubu na Long Island, w którym występowali lokalni artyści. Kiedy młody Joel przyszedł tam i zagrał, Mazur dostrzegł w nim przyszłą gwiazdę. Film ma nosić tytuł „Billy & Me”, jednak 77-letni dziś Joel, autor takich przebojów jak „Honesty”, „Just the Way You Are” i „Uptown Girl”, sprzeciwia się ekranizacji. Nie wiadomo więc, czy produkcja dojdzie do skutku.

W 2025 roku u Joela zdiagnozowano wodogłowie normotensyjne, schorzenie neurologiczne związane z nadmiernym gromadzeniem się płynu mózgowo-rdzeniowego w komorach mózgu. Choroba może powodować zaburzenia równowagi, pamięci i codziennego funkcjonowania. Aby złagodzić dolegliwości, piosenkarz przeszedł operację mózgu. Wszczepiono mu zastawkę komorowo-otrzewnową, która odprowadza nadmiar płynu. Zabieg poprawił jego sprawność, choć muzyk nadal zmaga się z problemami z równowagą.

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-11-02

Grzegorz Walenda