R E K L A M A
R E K L A M A

Polityku, ulecz się sam. W cieniu szpitalnej afery

Łacińska sentencja zapisana w biblijnej Ewangelii wg św. Łukasza medice, cura te ipsum – lekarzu, ulecz się sam, czyli zanim zaczniesz oceniać innych, zadbaj o własne wady, przez aferę ze Szpitalem Południowym w Warszawie nabrała nowego wymiaru i znaczenia. Z jednej strony młody polityk-lekarz, wykorzystując wady systemu, cwaniactwo i oszustwo, napchał do kieszeni miliony złotych. Z drugiej, politycy, którzy są pierwsi do wytykania wad u innych, zabrali się do reformowania chorego systemu, który sami stworzyli i z którego korzystali, mając szybką ścieżkę dostępu do ochrony zdrowia.

Rys. Tomasz Wilczkiewicz

W środę, gdy rozpoczynał się drugi dzień 60. posiedzenia Sejmu, portal Zero.pl opisał kolejne rewelacje dotyczące afery szpitalnej. – To był festiwal wydzierania się, nagrywania pleców i przewracających się operatorów – mówi jeden z reporterów. Dziennikarze rzucili się na posłów Koalicji Obywatelskiej z serią pytań. Czy leczyli się w Szpitalu Południowym, czy byli w słynnym salonie VIP, czy ktoś pomógł im omijać kolejki? – Ja nigdy nie byłam w tym szpitalu – w biegu, prawie tratując redaktorów, odburknęła wiceminister edukacji Katarzyna Lubnauer. – Nigdy nie byłem, szczęśliwie jestem zdrowy – z nerwowym uśmiechem rzucił Robert Kropiwnicki. – Ja się nie zajmuję ochroną zdrowia. Błagam was, pytajcie o coś, na czym się znam – migał się Paweł Kowal z KO. – Nie mam czasu, zaraz mam spotkanie, nigdy tam nie byłem – rzecznik rządu Adam Szłapka. To największy kryzys koalicji od wyborów w 2023 roku.

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-06-22

4bs