R E K L A M A
R E K L A M A

Kukla zagłuszał. Opole 2026 dało radę, ale do ideału daleko

Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu przeszedł już do historii, choć złośliwi twierdzą, że dobrze byłoby o nim w ogóle zapomnieć. W powszechnej opinii w latach 2023 – 2024 telewizja publiczna w likwidacji nie potrafiła przywrócić opolskiemu festiwalowi dawnego blasku. Tegoroczne Opole widzowie ocenili co prawda nieco lepiej, czego potwierdzeniem jest ponad 4-milionowa widownia telewizyjna, ale do pełnego zadowolenia droga jeszcze daleka.

Fot. YouTube

Kiedyś to były festiwale, wzdycham z milionami melomanów, którzy na tych imprezach się wychowali. Pamiętamy Sopot, gwiazdy najwyższej miary i Lucjana Kydryńskiego jako legendarnego konferansjera. Albo Kołobrzeg, „gdy piosenka szła do wojska, to śpiewała cała Polska”. Z opolskich debiutów lat 80. do dziś śpiewamy takie przeboje jak „Najwięcej witaminy” Rosiewicza, „Wypijmy za błędy” Rynkowskiego. Po tegorocznym festiwalu Polska nie otrzymała czegokolwiek do śpiewania. Nagrodzona „Ziemia” wprawdzie podobała się jurorom i publiczności, ale na tym kończy się zainteresowanie tą piosenką. Z kolei w „Debiutach”, gdyby nie nastolatka z rozwichrzoną fryzurą, nie byłoby kandydata do nagrody, tak niski był poziom. Tytułu piosenki nie pamiętam, proszę wybaczyć, natomiast chyba długo nie zapomnę, bo patrzyłem z zażenowaniem, jak Ola Budka i Marek Niedźwiecki, dziennikarze radiowi, proste zapowiedzi odczytywali z kartek. Konferansjerzy festiwalu to zresztą następny rozdział. Nie wiem, dlaczego kazano im się wyginać i dreptać w miejscu. Łukasz Nowicki w tych wygibasach nie przypominał prezentera…

Scenografia jednym przypadła do gustu, inni stwierdzali, że festiwalowa dekoracja przypomina kredens o kilkudziesięciu szufladach. Mnie bardziej odpowiadało określenie, że to podświetlone szklane balkony w osiedlowym bloku. TVP sporo ma tu do nadrobienia w stosunku do TVN czy Polsatu. Strony wokalnej nie recenzuję, słabo się na tym znam, ale że orkiestra zagłuszała wykonawców i czasem można było wątpić, czy jeszcze śpiewają, czy już tylko Kukla gra, jest pewne.

Kamerzyści czasem pokazują również to, czego nie widzi widownia, i pozwalają zajrzeć za kulisy. A tam… ministra Marta Cienkowska dekoruje Medalem „Gloria Artis” wybitnych gości festiwalu: Bogdana Olewicza, Krystynę Prońko i Renatę Przemyk. Przyznam, że wyglądało to egzotycznie. Przypuszczam, że zaplanowali to organizatorzy, nie ministra, podobnie jak wysokość nagrody dla zwycięzcy „Premier” w kwocie 35 tys. zł, gdy widz za trafnie wysłanego esemesa mógł wygrać 30 tys. zł… 

2026-06-22

Andrzej Maślankiewicz