R E K L A M A
R E K L A M A

5 milionów złotych odszkodowania. Polski szpital zaniedbał zdrowie noworodka

Mimo że do szkody będącej wynikiem niewłaściwej opieki neonatologicznej doszło w 2003 r., to jej następstwa mają do dziś ogromny, negatywny wpływ na życie dorosłego już, ale niezdolnego do samodzielnej egzystencji człowieka. I za te następstwa rodzice, w imieniu ubezwłasnowolnionego syna, domagają się 5 milionów złotych zadośćuczynienia. 

Fot. Pixabay

Ciąża przebiegała bez żadnych komplikacji. Dziecko urodziło się w terminie, poród siłami natury odbył się bez zakłóceń. Nic więc dziwnego, że stan noworodka, zaraz po urodzeniu, lekarze ocenili na 9 w liczącej od 0 do 10 skali Apgar. 

Chłopca przekazano na oddział noworodkowy, gdzie po około trzech godzinach niespodziewanie wystąpiły objawy niewydolności oddechowej. Dziecko zostało zaintubowane i przewiezione na oddział intensywnej terapii noworodków w klinice. Niestety, z powodu niedotlenienia doszło do uszkodzenia mózgu, w wyniku czego noworodek doznał nieodwracalnych uszkodzeń, które sprawiły, że dziś ten dwudziestoletni już mężczyzna jest osobą niezdolną do samodzielnego wykonywania najprostszych czynności życiowych. 

Rodzice w imieniu dziecka zwrócili się do kancelarii adwokackiej. Sporządzono pozew, w którym oddziałowi położniczemu zarzucono wyrządzenie szkody. Sąd powołał biegłego ginekologa- położnika. Stwierdził on, że działania lekarzy były prawidłowe. Na tej podstawie oddalił pozew, a Sąd Apelacyjny podtrzymał wyrok pierwszej instancji. 

Po latach rodzice zwrócili się do Zakładu Usług Medycznych i Opinii Cywilnych w Tarnowie z prośbą o zapoznanie się z dokumentacją z procesu sądowego. 

– Po zapoznaniu się z dokumentacją nie miałem wątpliwości, że opinia biegłego powołanego w tej sprawie była prawidłowa – mówi dr Ryszard Frankowicz, specjalista ginekolog- -położnik. – Dopiero dokumentacja medyczna z klinicznego oddziału intensywnej terapii noworodków pokazała, że sprawcą szkody byli pracownicy wspomnianego oddziału. Okazało się, że personel medyczny zaniedbał obserwację poziomu rurki intubacyjnej, co w efekcie doprowadziło do niedotlenienia i nieodwracalnych uszkodzeń neurologicznych. Przemieszczanie rurki intubacyjnej u noworodków zdarza się stosunkowo często. Nie rozumiem, dlaczego opiekujący się dzieckiem neonatolodzy i anestezjolodzy nie zdecydowali się na podłączenie do układu wspierającego wydolność oddechową prostego urządzenia o nazwie kapnometr, które kosztuje zaledwie kilka tysięcy złotych i powinno znajdować się na wyposażeniu każdego stanowiska anestezjologicznego, zwłaszcza w klinice. Pozwala ono na pomiar stężenia CO2 w wydychanym przez dziecko powietrzu, stanowiąc tzw. złotą metodę i informując o tym, czy wspomniana rurka intubacyjna znajduje się we właściwej pozycji. Niestety, w klinice tego nie zrobiono, ograniczając się do trzydniowej obserwacji. W efekcie doszło do niedotlenienia i wtórnego uszkodzenia mózgu. 

Ledwo zdążyli 

Art. 442 par. 1 mówi: Roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się albo przy zachowaniu należytej staranności mógł się dowiedzieć o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. 

Jednak w przypadku osoby małoletniej: Przedawnienie roszczeń o naprawienie szkody na osobie nie może skończyć się wcześniej niż z upływem lat dwóch od uzyskania przez nią pełnoletności (par. 4)

X skończy 20 lat w listopadzie, dlatego rodzice w jego imieniu złożyli pozew przeciwko klinice. Domagają się 5 milionów złotych zadośćuczynienia. 

– W odpowiedzi na pozew pełnomocnik kliniki stwierdził, że opieka pourodzeniowa była odpowiednio staranna, a zarzut jest nietrafny – dodaje dr Frankowicz. – Takie stanowisko kliniki mnie nie zaskoczyło, gdyż nawet w najbardziej bezspornych przypadkach placówki medyczne wolą procesować się do upadłego, mimo że w razie przegranej kwota roszczenia zwiększy się o ustawowe odsetki. Zapoznając się z kilkunastoma tysiącami zdarzeń medycznych, pamiętam wiele takich przypadków. Szczególnie zapadła mi w pamięć historia noworodka, który w szpitalu w czasie badania został upuszczony z wysokości ponad metra na twardą podłogę. Dziecko doznało złamania zamkniętego czaszki, z towarzyszącym temu urazowi wylewem krwi do mózgu. Pracownicy szpitala byli tak bezczelni, że nie wspomnieli o tym wypadku i wyjaśnili rodzicom dziecka, że z uwagi na zaburzenia oddechowe z wczesnego okresu pourodzeniowego noworodek został pilnie przekazany transportem sanitarnym do kliniki w Warszawie. Na szczęście podczas przyjęcia do kliniki doświadczony neonatolog zdecydował o potrzebie pilnego przeprowadzenia badania radiologicznego głowy noworodka. Ponieważ uraz nie był spowodowany kleszczami ani próżnociągiem położniczym, więc słusznie uznał tłumaczenie szpitala za niezgodne z prawdą. Sprawa trafiła do sądu. Szpital wypłacił wysokie zadośćuczynienie, które zostało wykorzystane przez rodziców na trwającą wiele lat skuteczną rehabilitację. 

Mogłoby się wydawać, że 5 milionów złotych to duża kwota, ale czy ktoś z nas zamieniłby się z tym młodym mężczyzną? To zaledwie około 685 zł za każdy dzień fizycznego i psychicznego kalectwa. 

Od 23 lat na łamach ANGORY publikujemy „Polskiego pacjenta”. Na szczęście przez ten czas wiele zmieniło się w polskich sądach. Dwadzieścia lat temu jeden z sędziów w ustnym uzasadnieniu porównał zbyt wysoką, jego zdaniem, kwotę roszczenia ofiary zdarzenia medycznego do swojej pensji. Dziś takie sytuacje już się nie zdarzają. 

Sąd Apelacyjny w Katowicach w orzeczeniu z 1994 r. stwierdził: Zadośćuczynienie z art. 445 § 1 k.c. ma przede wszystkim charakter kompensacyjny, wobec czego jego wysokość nie może stanowić zapłaty sumy symbolicznej czy też określonej sztywnymi regułami tak jak w ustawie wypadkowej, lecz musi przedstawiać jakąś ekonomicznie odczuwalną wartość. Zadośćuczynienie winno uwzględniać doznaną krzywdę poszkodowanego, na którą składają się cierpienia fizyczne w postaci bólu i innych dolegliwości oraz cierpienia psychiczne polegające na ujemnych uczuciach przeżywanych bądź w związku z cierpieniami fizycznymi, bądź w związku z następstwami uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia, zwłaszcza trwałymi lub nieodwracalnymi

W podobnym duchu wypowiadał się Sąd Najwyższy, który stwierdził: Przyznawanie niskich sum pacjentom ciężko poszkodowanym w procesie leczenia może prowadzić do niepożądanej deprecjacji znaczenia i wartości życia i zdrowia pacjenta

Mamy nadzieję, że sądy będą zasądzać coraz wyższe kwoty, znacznie większe niż 5 milionów. Może się okazać, że będzie to jedyny skuteczny sposób na dyscyplinowanie lekarzy, którzy zarabiają coraz więcej, co jednak często nie idzie w parze z jakością ich pracy. 

Mózgowe porażenie dziecięce 

Na świecie żyje około 18 milionów osób cierpiących na mózgowe porażenie dziecięce, jednak ciemna liczba (zwłaszcza w Afryce i niektórych państwach Azji Środkowej) może wynosić kolejne kilka milionów. 

W Polsce liczbę chorych szacuje się na 25 – 30 tys. Każdego roku w naszym kraju pojawia się 900 –1100 nowych przypadków (trzy na tysiąc żywych urodzeń). Ich główną przyczyną jest niewłaściwa opieka medyczna w okresie ciąży, podczas porodu i w pierwszych dniach po urodzeniu. 

U 39 proc. chorych występuje porażenie połowiczne. Niemal tyle samo cierpi na porażenie obustronne, a 23 proc. na czterokończynowe. 

Co trzeci chory nie może chodzić, co czwarty mówić, tyle samo ma zaburzenia intelektualne, co piąty ma problemy z połykaniem. Ponad 80 proc. cierpi na regularne bóle. Są także pacjenci, których dotknęły wszystkie wymienione wyżej następstwa mózgowego porażenia dziecięcego. 

2023-09-28

Krzysztof Różycki


Wiadomości
Według Mroziewicza. Chomeini i Chamenei
Krzysztof Mroziewicz
Kijów – Warszawa, wspólna sprawa? Spór o miejsce Ukrainy w Europie
Krzysztof Różycki
Zielone światło dla saneczkowego treningu w Karpaczu. Inwestycja za 16 mln zł
Tomasz Zimoch
Dubaj: raj, pułapka czy złota klatka?
Krzysztof Pyzia
Społeczeństwo
Zosia. Serce Instytutu Literackiego
Leszek Turkiewicz na podst. Kultura, Tygodnik Powszechny, Prasa Polska, Autobiografia na cztery ręce, Była raz „Kultura"
Fajbusiewicz wraca do spraw sprzed lat. Zabójca skazany 26 lat po zbrodni… ale przez neosędziów
Michał Fajbusiewicz
Frankfurter Buchmesse 2026. Największe targi książki świata
GK na podst.: Die Welt, Frankfurter Buchmesse, Wikipedia
Pogrzeb Bożeny Dykiel. Poruszający list i pożegnanie
Katarzyna Gorzkiewicz
Świat/Peryskop
Neokolonializm po chińsku. Serbowie mają obawy
(PKU) na podst.: SNS.org.rs, Danas, Politico, Radio Wolna Europa (www.rferl.org), Vreme
Hymny narodów świata: Delaware
Henryk Martenka
Wielki Kurdystan w cieniu baz wojskowych. Tu zawsze na coś się czeka
Marek Berowski
Ramadan – święty miesiąc i jego smaki
Marek Brzeziński
Lifestyle/Zdrowie
Luksusowy lodołamacz zmienia oblicze wypraw polarnych
Magda Sawczuk na podst.: RMC Decouvertes, Ponant, Ouest-France
Czy kontuzje zależą od genów? Naukowcy to sprawdzili
A.M. na podst. www.fcbarcelona.com
Zgaga czy choroba refluksowa? To nie tylko efekt obiadu
Andrzej Marciniak
U2 po dziewięciu latach wraca z nowym albumem
Grzegorz Walenda
Ser Koryciński „Swojski”. Smak, którego nie da się podrobić
Krzysztof Tomaszewski
Angorka - nie tylko dla dzieci...