Trudno dziś uwierzyć, że mały chłopiec może do późnych godzin wieczornych wałęsać się sam po gigantycznym lesie. I bezpiecznie wracać do domu. Miłości do przyrody i tego, by być wśród niej ostrożnym, ale i nie bać się jej przesadnie, nauczyli małego Tomka rodzice.
Dziecko lasu
Mieszkali w środku puszczy, gdzie prowadzili ośrodek wypoczynkowy, m.in. dla studentów. Tam poznał Simonę Kossak, która pracowała z młodymi ludźmi, prowadząc wakacyjne warsztaty przyrodnicze. – To była niezwykle mądra i wesoła kobieta. Energiczna i dzielna. Nie bała się bycia samej na odludziu. Podziwiałem ją i słuchałem opowieści o przyrodzie.
Do najbliższego sąsiada miał siedem kilometrów przez las. Do sklepu jeszcze dalej, bo 18. Wychowywał się bez bieżącej wody, światła, telewizji i internetu. Czytał i pisał przy lampach naftowych. Kształtowała go cisza lasu i jego mieszkańcy.
Subskrybuj