R E K L A M A
R E K L A M A

Nie żyją trzy osoby. Zabił je pijany kierowca

W niedzielę 12 kwietnia dwaj brukarze, Patryk R. i Piotr B., ruszyli drogą ekspresową w stronę Warszawy po wypiciu litra wódki i kilku piw. Jadąc slalomem, na wysokości Łomianek uderzyli w Toyotę, którą poruszała się grupa młodych ludzi. Staranowany samochód dachował, a jego pasażerowie – 19-latka i 15-latek – zginęli na miejscu. 20-letni kierowca zmarł dzień później w szpitalu. Domniemany sprawca miał dwa sądowe zakazy prowadzenia pojazdów. On i jadący z nim pasażer przebywają w tymczasowym areszcie.

Fot. nagranie ze zdarzenia

„W zdarzeniu brało udział 6 pojazdów. W wyniku zderzenia samochodów marki Audi i Toyota, poruszających się w kierunku Warszawy, pojazd marki Toyota dachował na przeciwległy pas ruchu, doprowadzając do uszkodzenia kolejnych czterech pojazdów” – informowała stołeczna policja. – Kierujący Audi Patryk R. jechał bardzo szybko w kierunku Warszawy trasą S7. W pewnym momencie zahaczył tylnym nadkolem o samochód marki Toyota, którym podróżowały osoby wracające z pikniku. Doszło do wybicia tego samochodu, który przemieścił się nad barierkami, przeturlał się na drugim pasie, zderzając się z czterema innymi pojazdami – mówił prok. Piotr Antoni Skiba, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Portal bdr24.pl pisze, że 44-letni Patryk R. miał dwa sądowe zakazy prowadzenia pojazdów. Pierwszy dostał w 2023 r. za to, że prowadził pojazd w stanie nietrzeźwości, i ten zakaz obowiązuje go do 2028 r. Jeździł jednak dalej, a nawet uciekał przed policyjną kontrolą. W tym roku, właśnie za to, dostał kolejny zakaz prowadzenia pojazdów. Wyrok ogłoszono dwa miesiące temu, sąd nie zdecydował się jednak o pozbawieniu wolności.

Pasażerem Patryka R. był 33-letni Piotr B. – Z zeznań wynika, że miał świadomość, iż Patryk R. ma dwa sądowe zakazy prowadzenia pojazdów. Wsiadł jednak z nim do samochodu – informował prokurator Piotr A. Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Po tragedii kierujący miał namawiać swojego kolegę, by wziął winę na siebie. – Podczas zeznań w prokuraturze Piotr B. wyznał nam, że kierowca Patryk R. zaproponował mu, by wziął winę na siebie i zeznał, że to on kierował autem. Obaj mężczyźni byli pijani – dodaje prokurator Skiba.

Portal internetowy TVP3 Warszawa cytuje wpisy bliskich żegnających młode osoby, które zginęły w wypadku. „Na zawsze pozostaniesz pełna uśmiechu w naszych sercach, mój Niedźwiadku. Dziękujemy Ci za każdą spędzoną razem chwilę. Bardzo Cię kocham i za Tobą tęsknię” – wspomina 19-letnią Nikolę jej przyjaciółka. 15-letniego Kacpra pożegnał starszy brat: „Zawsze byłeś, jesteś i będziesz w naszych sercach jako dziecko, które wprawiało w uśmiech każdą osobę. Kocham Cię bardzo, braciszku, i tęsknię za Tobą. Wiem, że z nami jesteś jako nasz aniołek”.

Kierowca Audi poniesie odpowiedzialność za spowodowanie wypadku pod wpływem alkoholu, ucieczkę z miejsca zdarzenia i nieudzielenie pomocy pokrzywdzonym oraz naruszenie zakazu kierowania pojazdem. Grozi mu 20 lat więzienia. Pasażer jest podejrzany o nieudzielenie pomocy osobom pokrzywdzonym. 

2026-04-20

ADO