Jeden z szefów kuchni napisał takie słowa: „W poszukiwaniu inspiracji kulinarnych zagłębiałem się w przeszłość. Towarzyszyła mi nostalgia. Ta tęsknota za dawnymi smakami”. Może właśnie za kuchnią babuni. A co francuska babcia nam proponuje? Na przystawkę, proszę bardzo, grzanka z jajkiem – białko ścięte, żółtko rzadziutkie bardzo. Nieco kolendry siekanej. Przysmażone łebki szparagów. Sporo cayenne. A na danie główne – kawałek wołowiny, obsypany ziołami i podsmażony na maśle z odrobiną oliwy. Najpierw dwie minuty z jednej strony, potem minuta z drugiej. Po zdjęciu z patelni mięso powinno chwilę odpocząć pod lekką „kołderką” ziół, żeby zachowało soczystość. Do tego masło wymieszane z kolendrą i odrobina sosu tatarskiego.
Subskrybuj