Giedroyc został patronem 2026 roku („Angora”, nr 3/26), lecz jego najbliższej współpracownicy nie uhonorowano. Niech więc Zofia Hertz będzie patronką choćby tego jednego dnia – zbliżającego się Dnia Kobiet.
– Na głowie Zosi była od początku cała administracyjna strona „Kultury” – kontynuował Giedroyc. – Stała się główną bohaterką tej historii nie tylko dzięki swej energii, ale również dzięki całkowitemu oddaniu się naszej sprawie i gotowości wzięcia na siebie związanego z tym ryzyka. Ma ona bardzo dużo zdrowego rozsądku i wielokrotnie umiała mnie powstrzymać przed rozszerzeniem frontu, angażowaniem się w nowe i ryzykowne przedsięwzięcia; kilka razy uchroniła „Kulturę” od poważnych głupstw.
Zofia Hertz: – Myśmy prawie od początku naszej współpracy, jeszcze w wojsku, doskonale się rozumieli. Jerzy mógł mieć do mnie stuprocentowe zaufanie, wiedział, że może na mnie liczyć. Proszę nie zapominać, że nasza współpraca „hartowała się” w trudnych warunkach wojny, a potem okresu rzymskiego Instytutu Literackiego. Tamte lata pozwoliły nam się dobrze poznać.
Subskrybuj