R E K L A M A
R E K L A M A

Rolnik zaorał drogę i trafił do aresztu. Wątpliwości w sprawie

Rolnik zaorał świeżo położony asfalt, twierdząc, że droga powstała na jego ziemi. Choć ZDM zapewnia, że teren należy do miasta, archiwalne zdjęcia i opinie geodetów wskazują, że w sprawie granicy działek pozostają pytania, na które samorząd dopiero przygotowuje odpowiedzi.

Fot. Policja Gliwice

Pługiem w świeży asfalt

60-letni rolnik został zatrzymany po tym, jak traktorem Ursus wjechał na świeżo wyasfaltowaną drogę i pługiem zniszczył około 200 metrów nawierzchni. Twierdził, że droga należy do niego, a prowadzone prace są nielegalne. Policja zatrzymała go na miejscu zdarzenia.

Mężczyzna usłyszał zarzut zniszczenia mienia o znacznej wartości, za co grozi od roku do 10 lat więzienia. Prokuratura skierowała do sądu wniosek o jego tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące. Straty oszacowano na około 400 tys. zł – uszkodzona została zarówno nawierzchnia asfaltowa, jak i podbudowa drogi. Rolnik był trzeźwy, a jego ciągnik trafił na policyjny parking. Nie miał również obowiązkowego ubezpieczenia OC. Według władz Gliwic nie był to pierwszy przypadek, gdy mężczyzna miał niszczyć publiczne mienie.

ZDM w wydanym oświadczeniu zaprzeczył, jakoby ul. Rybacka w Ostropie była podzielona między samorząd a rolnika, z których każdy miał posiadać połowę drogi.

Uważa, że to jego ziemia

60-letni rolnik z Gliwic usłyszał zarzut zniszczenia mienia o znacznej wartości i przyznał się do winy. Jak przekazała prokuratura, twierdził, że sporna działka należy do niego, jednak nie przedstawił żadnych dokumentów potwierdzających własność. Sąd zdecydował o jego trzymiesięcznym areszcie. Grozi mu od roku do 10 lat więzienia.

Według lokalnych władz podobny incydent miał miejsce dwa lata wcześniej, gdy podczas pierwszego etapu remontu rolnik miał uszkadzać nawierzchnię młotkiem. Tym razem przed dalszym niszczeniem drogi powstrzymali go pracownicy wykonujący remont.

Wątpliwości w sprawie

Sytuacja jednak nie jawi się jako czarno-biała. Pojawiły się pewne wątpliwości, które rzucają nowe światło na całą sprawę i poddają w wątpliwość oświadczenie ZDM.

Jak donosi Wirtualna Polska, zdjęcia w Google Street View wykonane zaledwie rok wcześniej pokazują dwa słupki, które według geodetów mogły wyznaczać granicę między działkami miasta i rolnika. Co istotne, znajdowały się one w miejscu, przez które dziś przebiega środek drogi. Niewykluczone więc, że jeszcze rok temu mężczyzna mógł być przekonany, że sporna część terenu rzeczywiście do niego należy.

Archiwalne zdjęcia Google Street View ulicy Rybackiej w Gliwicach, wykonane w 2012 i 2025 roku, pokazują dwa betonowe słupki znajdujące się w pobliżu skrzyżowania z ul. Ekonomistów. Geodeci, którym pokazano fotografie, wskazują, że mogły one oznaczać granicę działek albo wyznaczać koniec pasa drogowego. W obu przypadkach sugerowałoby to miejsce, do którego droga powinna sięgać, aby nie wchodzić na prywatny teren.

Porównanie starszych zdjęć z obecnym przebiegiem drogi wskazuje, że nowa nawierzchnia może być znacznie szersza niż wcześniejsza. Co więcej, miejsce, w którym stały słupki, znajduje się dziś mniej więcej w centrum asfaltu i blisko punktu, od którego rolnik zaczął jego niszczenie.

Rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Gliwicach, Mariusz Kope, odpowiedział redakcji Wirtualnej Polski, że grunt, na którym znajduje się droga, należy do miasta. Jednocześnie zaznaczył, że ZDM przygotowuje informacje dotyczące sposobu, w jaki samorząd wszedł w posiadanie nieruchomości. Jak dodał, wyjaśnienie wszystkich kwestii może jeszcze potrwać.

2026-08-12

SJS na podst. Interia, PolsatNews, Wirtualna Polska