– Od 2 marca (niektóre już od 29 stycznia) zaczynają obowiązywać znaczące zaostrzenia kar za niektóre wykroczenia i przestępstwa w ruchu drogowym. W ostatnich dekadach wszystkie kolejne rządy uważały, że to najlepsza droga do poprawienia bezpieczeństwa na drogach.
– Zaostrzenie kar nie musi przekładać się na poprawienie bezpieczeństwa na drogach. To raczej uspokojenie sumienia tych, którzy zaostrzają przepisy, że zrobili wszystko, co jest możliwe, żeby zmienić nasze zachowania. A te zachowania, nie tylko w ruchu drogowym, nie opierają się na lęku przed karą, ale na zaakceptowaniu pewnej umowy społecznej. Przepisy są formą umowy społecznej, w myśl której sami skazujemy się na pewne ograniczenia pozwalające przewidywać, co w ruchu drogowym może się zdarzyć. Złamanie tej umowy wiąże się z określonymi karami, które określane są przez parlamentarzystów. To wszystko jest spójne, pod warunkiem że wybrańcy narodu są emanacją naszego interesu, naszych potrzeb, a z tym chyba bywa różnie.
Subskrybuj