Pod koniec czerwca Krzysztof L. w otoczeniu policjantów wylądował w Polsce, by trafić do aresztu i tu poczekać na proces. To, co najbardziej szokuje, to fakt, że w dniu, kiedy miał popełnić zbrodnię, miał zaledwie… 15 lat. Nagły ogień Była upalna niedziela, 16. dzień lipca 2000 roku. Dyżurny straży pożarnej w Surażu niedaleko Białegostoku
Tag: kryminalne
Rex Heuermann. Demon z Long Island
11 grudnia 2010 roku na nowojorskiej wyspie Long Island przy plaży Gilgo Beach odkryto zwłoki kobiety zakopane w worku z juty. Do wiosny 2011 roku znaleziono w tym rejonie jeszcze dziesięć ciał. Osiem kobiet, niezidentyfikowany mężczyzna i małe dziecko. Ofiary były uduszone, zwłoki w workach jutowych zakopane między plażą a arterią Ocean Parkway. Kobiety były młode, utrzymywały się jako prostytutki lub pracowały w tzw. eskorcie. Mieszkańcy
Fajbusiewicz wraca do spraw sprzed lat. Zamordował żonę – ukrywa się od 26 lat
Jan Kornas przez wiele lat amatorsko uprawiał biegi na długich dystansach. W połowie lat 90., kiedy długodystansowiec miał czterdzieści kilka lat, w treningach i wyjazdach na zawody (też międzynarodowe) często towarzyszyła mu żona Anna. W Gogolinie (Opolskie), gdzie mieszkał i rozwijał sportową pasję, znali go wszyscy. Podziwiali jego zapał, ale i poświęcenie małżonki, która, jeżdżąc na rowerze, towarzyszyła mężowi podczas treningów i często zaopatrywała go w
Fajbusiewicz wraca do spraw sprzed lat. Urodzinowe morderstwo
Dorota pochodziła z ubogiej rodziny, pracowała jako barmanka. Kiedy poznała Leszka, była panną z dzieckiem, a on był od niej 13 lat starszy. Leszek zakochał się w Dorocie. Dla niej się rozwiódł. Majątku dorobił się na handlu częściami komputerowymi. Jego rodzinna firma prowadziła w Bydgoszczy skład celny, sprowadzając sprzęt z Zachodu. Dalej wysyłali towar na Wschód. Od kilku lat inwestował też w nieruchomości. Dokładnie nie wiadomo,
Michał Fajbusiewicz wraca do spraw sprzed lat. Nieuchwytny morderca z Krosna
Państwo S. od lat byli na emeryturze, mieszkali w Krośnie w domku jednorodzinnym. 77-letni pan Tadeusz pracował kiedyś jako geodeta, a jego żona była nauczycielką. Gospodarz domu postanowił w 2000 roku uruchomić mały biznes. Na miejscowym bazarze otworzył niewielki kantor wymiany walut, do którego chodził pieszo, nosząc z sobą pieniądze i dokumentację (był bardzo silnym
Szokująca zbrodnia w Kłodzku. Nie żyje trzylatka
Trafiali się panowie z przeszłością kryminalną, a nawet chorzy psychicznie. Ze względu na jej niepełnosprawność intelektualną, bezrobocie i ubóstwo sąd w 2015 roku ograniczył kobiecie władzę rodzicielską i ustanowił nadzór kuratora. Kilka miesięcy później z Lucyną K. związał się kolejny partner. Gdy zaszła w ciążę, wyprowadzili się do Kłodzka. Mężczyzna wspierał ją finansowo i pomagał
Zagadka kryminalna: Kradzież w domu kultury
Zegar na ratuszowej wieży wskazywał godzinę dwudziestą. Wysiadając z samochodu, inspektor Nerak wdepnął w pryzmę roztapiającego się śniegu, który od rana zalegał chodniki. Przeklinając pod nosem, ruszył w kierunku drzwi wejściowych do Młodzieżowego Domu Kultury. W środku przywitał go dyrektor placówki. Kiedy policjant przedstawił się, dyrektor poinformował:
Zagadka kryminalna #702: Leśniczówka w głębi lasu
Zalegający od pięciu dni śnieg skrzył się w promieniach chylącego się ku zachodowi słońca. Policjanci z brygady antyterrorystycznej sprawnie opuścili pojazd, którym przyjechali, i ruszyli w kierunku oddalonej o kilometr leśniczówki. Na końcu grupy podążał inspektor Nerak z sierżantem Wrzoskiem. Lśniący bielą śnieg cicho skrzypiał pod butami idących.
Fajbusiewicz na tropie. Fałszywy motyw
30 października 1998 roku powiadomiono dyżurnego policji w Tarnowskich Górach, że w rowie w okolicach miejscowości Miedary leżą zakrwawione zwłoki mężczyzny. Znaleźli je robotnicy pracujący przy wymianie kabla energetycznego. Mężczyzna miał ranę postrzałową na prawej skroni. W kurtce denata znajdowały się dokumenty na nazwisko Roman K., dowód rejestracyjny samochodu marki Peugeot 605, portfel z 242
Sprawiedliwość dopada po latach… 25 lat pozbawienia wolności
Była szanowaną pielęgniarką na szpitalnym oddziale dziecięcym. Od niedawna mieszkała z rodzicami, bo rozstała się z mężem. Tego wieczoru odprowadzała na przystanek autobusowy kuzynkę. Nigdy już nie wróciła do domu, choć powrót mógł jej zająć najwyżej kilka minut. Znalazła ją kobieta, która wyszła z psem na spacer. Wcześniej widziała mężczyznę wyłaniającego się z krzaków. Gdy