Mowa tronowa. Karol III wywołał piorunujące wrażenie

Przemówienie Karola III do posłów i senatorów trwało zaledwie 10 minut, jednak było wyjątkowe. Pierwsze od 1951 roku wygłoszone przez króla, a nie królową. 

Źródło: YouTube

7 listopada w parlamencie Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej zaczął się nietypowo – od penetrowania piwnic. Rankiem wkroczyli tam strażnicy w paradnych szkarłatnych strojach i zabrali się do szukania materiałów wybuchowych. Czyżby otrzymali informację o podłożeniu bomby? Ale dlaczego tak się wystroili?

Spokojnie, bomby nie było i nic nie zagrażało Pałacowi Westminsterskiemu. Buszowanie po piwnicach to tylko wstęp do ceremonii otwarcia parlamentu, nawiązujący do spisku prochowego z 1605 roku, kiedy katoliccy rebelianci pod wodzą Guya Fawkesa próbowali zamordować króla Jakuba I, wysadzając budynek.

Dlatego uwielbiający stare obyczaje Brytyjczycy przed każdą mową tronową króla stosują pokazowe środki ostrożności. Sama tradycja mów w parlamencie jest jeszcze starsza. Wywodzi się ze średniowiecza, choć w kształcie, w jakim oglądamy je dzisiaj, istnieje od końca XVII wieku, gdy parlament ostatecznie ustanowił swoją władzę nad monarchą. 

Oczekiwanie na króla

Piwnice czyste, rozpoczęło się więc oczekiwanie na przybycie Karola III. W izbie wyższej brytyjskiego zgromadzenia narodowego, czyli Izbie Lordów, zgromadziły się setki prawodawców. Wygłaszanie mowy tronowej z tego miejsca również wynika z tradycji. Władcy nie mogą wchodzić do Izby Gmin, odkąd w 1642 roku Karol I wkroczył do niej z uzbrojonymi ludźmi w celu aresztowania buntujących się przeciwko niemu parlamentarzystów.

 Stąd Izba Gmin jest jedynym miejscem, nie tylko w parlamencie, lecz w całym królestwie, do którego brytyjski suweren nie ma wstępu. Tym razem zamach nikomu nie groził. Król przybył w pokoju i występował jako narzędzie premiera. Słowa bowiem, które miał wygłosić, od początku aż do ostatniej kropki zostały napisane przez rząd, a dotyczyły planów ustaw na przyszły rok wymyślonych przy Downing Street. Monarcha, otwierając sesję parlamentu, nie ma nic do powiedzenia od siebie, jest wyłącznie rządowym spikerem. 

W 1964 roku dwutygodnik satyryczny „Private Eye Magazine” zakpił z tego zwyczaju, zamieszczając na okładce zdjęcie Elżbiety II siedzącej na tronie w Izbie Lordów. Z jej ust wydobywał się dymek: – Mam nadzieję, że zdajecie sobie sprawę, iż nie ja napisałam te bzdury? Cóż, rola króla w monarchii konstytucyjnej jest mocno ograniczona. 

Wróćmy jednak do czasów współczesnych. – Lordowie i damy zaczęli gromadzić się na dwie godziny przed planowanym rozpoczęciem obrad – donosi „Guardian”. – Mieszanka szkarłatu i gronostajów. Odkurzone stare tiary kostiumowe z Claire’s Accessories (sieć brytyjskich sklepów z biżuterią). Oprócz jednej kobiety siedzącej w pobliżu tronu, która wyglądała, jakby na głowie wyrastał jej ogród warzywny. Tymczasem Karol i Camilla wyjeżdżali z Pałacu Buckingham czarnym złoconym powozem Diamond Jubilee, zaprzężonym w sześć białych koni. Za nimi na karych koniach podążali kawalerzyści.

 Pochód toczył się nieśpiesznie ulicą Whitehall. Po obu stronach drogi witali monarchę jego zagorzali wielbiciele i równie zagorzali przeciwnicy. Ci ostatni wymachiwali, jak zwykle, żółtymi tabliczkami z napisem: Nie mój król. Zdarzały się też bardziej oryginalne plakaty opatrzone cytatem z bajki Andersena: Król jest nagi. Po przybyciu na miejsce Karol wszedł do Pałacu Westminsterskiego specjalnym wejściem, przeznaczonym wyłącznie dla suwerena, udał się do szatni, gdzie włożył cesarską koronę państwową ozdobioną 2868 diamentami i zamienił mundur na ceremonialny strój. Camilla nie musiała się przebierać. Przyjechała w starej sukni, tej samej, którą nosiła podczas koronacji, co mocno zniesmaczyło tabloidowych komentatorów. O godz. 11.30 oboje zasiedli obok siebie na złotych tronach, król na nieco wyższym.

Lord kanclerz Alex Chalk przyniósł monarsze egzemplarz przemówienia, a po jego wręczeniu wykonał wielce ryzykowny manewr – wciąż zwrócony twarzą do Karola zaczął schodzić tyłem po stopniach tronu. Publiczność wstrzymała oddech. W ostatnich latach, za Elżbiety II, kanclerze nie kusili losu, obawiając się kompromitującego upadku, schodzili normalnie, odwróceni plecami do majestatu, ale lord Chalk postanowił zachować dawny rytuał. Na szczęście jego buty, nazwane przez jednego z urzędników nieprzyczepnymi, nie ześlizgnęły się ze stopni wyłożonych czerwonym dywanem, więc dalsza część uroczystości potoczyła się według planu. 

Król czytał karnie podsunięty mu tekst i nawet najlżejszym grymasem nie zdradził swojego stosunku do rządowych projektów. A było tam kilka punktów, z którymi absolutnie nie mógł się zgodzić, na przykład plany zwiększenia liczby koncesji na wydobycie ropy i gazu na Morzu Północnym, kłócące się z jego ekologicznymi ideałami. Karol postąpił jednak tak, jak powinien. Zachował neutralność polityczną, nie prezentując publicznie własnych poglądów, co jest wyrazem szacunku do konstytucji kraju, gdzie władzę faktyczną sprawuje parlament i rząd, zaś mowa tronowa to jedynie polityczny spektakl teatralny. Służebna funkcja króla w tym przedstawieniu prowadzi do paradoksów. Raz może on bez mrugnięcia okiem odczytać przemówienie napisane przez członków jednej partii, a rok później, jeśli doszło do zmiany rządu, z równie pokerową twarzą zaprezentować całkiem inną mowę, przedstawiającą zupełnie przeciwny program, stworzony przez ich adwersarzy. 

2023-11-15

EW na podst.: BBC, Politico, Euronews, The Conversation, The Guardian


Wiadomości
Mateusz Morawiecki będzie miał ochronę? Internauci w szoku
bin, www.gazeta.pl, www.gazetaprawna.pl, www.wp.pl
Kaczyński jak ojciec chrzestny? Komentarze w sprawie przesłuchania
(WA)
Komisji ds. rosyjskich wpływów. Potrzebna dla Polski czy rządu?
Na podst. tekstów Agnieszki Burzyńskiej, Marty Rawicz, Zbigniewa Parafianowicza
Społeczeństwo
Może diabeł mi podpowiadał? Wyrok w sprawie zabójstwa siekierą
Katarzyna Binkowska
Fajbusiewicz wraca do spraw sprzed lat. Głos mordercy rozpoznał telewidz
Michał Fajbusiewicz
Prawnik radzi. Kto musi zapłacić za stawiennictwo w wojsku? 
Mecenas Jan Paragraf
Zagadka kryminalna. Próbowała dźgnąć mnie nożem
Wojciech Chądzyński
Matki boją się wychodzić z bloku. „Każdy ma do niego szacunek”
Bohdan Melka, „Żyją w panicznym strachu przed sąsiadem”, TVN
Świat/Peryskop
Makabryczna turystyka. Ich marzeniem jest znaleźć się w centrum wojny
E.W. na podst. Paulina Wilk „Podróże do piekła”, „Polityka” nr 22/2024
Chmury burzowe nad wyborami. Biden zadaje sobie samobójcze ciosy
STOL
Ślub stu osieroconych dziewcząt. Niektóre z nich są nieletnie
EW na podst.: TRT Africa, The Guardian Nigeria, BBC, dateline.ng
Hiszpańska Villajoyosy. Ciepło, słodko, kolorowo
Chrystian Ślusarczyk
Austriackie gadanie, czyli obóz dla uchodźców. Powrót do przeszłości
Ewa Korzeniowska
Lifestyle/Zdrowie
Co dalej z 40 Plus? Polacy potrzebują tego programu
A.M.
Zrozumieć celiakię. Czy dieta bezglutenowa jest zdrowa dla każdego?
Andrzej Marciniak
Rozmowa ze „zdrajcą doskonałym” o przygodzie w niecodziennym reality show
Agnieszka Pacho
Pożegnanie Jacka Zielińskiego. Odszedł młodszy Skald
Maciej Malinowski
Anita Sokołowska. O stabilności i wpływie aktora na społeczeństwo
Na podst. tekstu Joanny Derdy
Angorka