R E K L A M A
R E K L A M A

Lech Falandysz. Prawo miał w małym palcu

Gdy oglądam dziś tę polityczną młóckę, której każdy po swojemu traktuje prawo, żałuję, że nie ma wśród nas Profesora Lecha Falandysza.

Fot. Wikimedia

Jarosław Kurski z „GW” tak wspomina ich pierwsze spotkanie: „Spodziewałem się ujrzeć nobliwego profesora. Przyjechał facet w dżinsach i amerykańskiej wojskowej kurtce. Czuć było od niego jak z browaru we Wrzeszczu. W zębach trzymał peta, zgasił go wprawdzie, ale przez cały wykład nie wyjął ręki z kieszeni. Głupio się uśmiechał. To był Lech Falandysz. Jego wykład był jednym z lepszych, jakie w życiu słyszałem”.

Po wielu latach, gdy spotkałem Lecha Falandysza w Kancelarii Prezydenta Lecha Wałęsy, wyglądał już zupełnie inaczej: przystojniak w garniturze i krawacie podał mi rękę, i zapytał: „To pan?”. Odpowiedziałem: „Tak, to ja”, a on: „Leszek jestem”. Był wtedy zastępcą szefa kancelarii, i sam o sobie mówił, że jest psem łańcuchowym Wałęsy. I dodawał nieraz: „…były alkoholik, który przy pomocy Baśki, silnej woli i esperalu pokonał swoje gorsze alter ego”. Baśka, też prawniczka, była jego żoną, matką czwórki dzieci. Był zwolennikiem silnej prezydentury. I walczył o to jak lew.

Kwestie prawne miał w małym palcu. Jego interpretacje małej konstytucji spowodowały powstanie nowego terminu w wykładni prawa – „falandyzację”. Prezydent uzyskiwał coraz większe pole działania. I tak mu się to spodobało, że w końcu chciał rządzić dekretami… Ale nie wyszło. Profesor wyróżniał się wśród innych pracowników kancelarii – był wyluzowany. Inni zawsze skupieni, poważni, prawie „na baczność”. Gdy przewalali setki listów i dokumentów, Falandysz przyglądał się temu z boku i nagle wypalał: „Jeśli nie wiadomo, co robić, to najlepiej nic nie robić”. Czasem dodawał, że lenistwo bywa najlepszym doradcą…

Lubiłem te jego rady. Zanim trafił do kancelarii, już miał tytuł profesora, setki publikacji, uczestnictwo w międzynarodowych towarzystwach naukowych. A jeszcze wcześniej, w 1982 roku, brał czynny udział w zajściach na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie „wznosił wrogie okrzyki, odrzucając w stronę funkcjonariuszy ładunki użyte w celu rozproszenia tłumu” – jak określali uczestnicy. Innymi słowy – lubił rozróby, ale gdy przyszła jego pora, swoje argumenty wykładał w sposób elegancki, spokojny i rzeczowy.

ak było nie tylko przed szeroką sejmową publicznością, ale także w ciszy gabinetów. I dlatego właśnie wspominam tu Leszka Falandysza, bo brakuje takiego głosu w naszej politycznej rzeczywistości. Gdy atakowano go w pewnej dyskusji dlatego, że z prawa uczynił pośmiewisko, odpowiedział spokojnie: „Nie sądzę. Ja toleruję bezprawie, ale w granicach prawa”.

Zmarł na raka trzustki w 2003 roku. 

2024-02-25

Andrzej Bober


Wiadomości
Według Mroziewicza. Chomeini i Chamenei
Krzysztof Mroziewicz
Kijów – Warszawa, wspólna sprawa? Spór o miejsce Ukrainy w Europie
Krzysztof Różycki
Zielone światło dla saneczkowego treningu w Karpaczu. Inwestycja za 16 mln zł
Tomasz Zimoch
Dubaj: raj, pułapka czy złota klatka?
Krzysztof Pyzia
Społeczeństwo
Zosia. Serce Instytutu Literackiego
Leszek Turkiewicz na podst. Kultura, Tygodnik Powszechny, Prasa Polska, Autobiografia na cztery ręce, Była raz „Kultura"
Fajbusiewicz wraca do spraw sprzed lat. Zabójca skazany 26 lat po zbrodni… ale przez neosędziów
Michał Fajbusiewicz
Frankfurter Buchmesse 2026. Największe targi książki świata
GK na podst.: Die Welt, Frankfurter Buchmesse, Wikipedia
Pogrzeb Bożeny Dykiel. Poruszający list i pożegnanie
Katarzyna Gorzkiewicz
Świat/Peryskop
Neokolonializm po chińsku. Serbowie mają obawy
(PKU) na podst.: SNS.org.rs, Danas, Politico, Radio Wolna Europa (www.rferl.org), Vreme
Hymny narodów świata: Delaware
Henryk Martenka
Wielki Kurdystan w cieniu baz wojskowych. Tu zawsze na coś się czeka
Marek Berowski
Ramadan – święty miesiąc i jego smaki
Marek Brzeziński
Lifestyle/Zdrowie
Luksusowy lodołamacz zmienia oblicze wypraw polarnych
Magda Sawczuk na podst.: RMC Decouvertes, Ponant, Ouest-France
Czy kontuzje zależą od genów? Naukowcy to sprawdzili
A.M. na podst. www.fcbarcelona.com
Zgaga czy choroba refluksowa? To nie tylko efekt obiadu
Andrzej Marciniak
U2 po dziewięciu latach wraca z nowym albumem
Grzegorz Walenda
Ser Koryciński „Swojski”. Smak, którego nie da się podrobić
Krzysztof Tomaszewski
Angorka - nie tylko dla dzieci...