R E K L A M A
R E K L A M A

Jadwiga Jankowska-Cieślak. Żyje według własnych zasad i jest jej z tym dobrze

Jadwiga Jankowska-Cieślak opowiada o tym, co ją ukształtowało. Porusza także temat aktorstwa, z którego zmierzała zrezygnować, lecz które mimo wszystko okazało się zbyt istotne, aby je porzucić.

Fot. YouTube

Powrót do aktorstwa

Aktorka Jadwiga Jankowska-Cieślak wcześniej twierdziła, że już nie wróci do zawodu, ponieważ zajmowanie się ogrodem i wnukami zaspokaja jej potrzeby emocjonalne. Jednak, jak się okazało, powrót do aktorstwa, choćby na krótko, był dla niej wybawieniem, gdyż stałe pozbawienie możliwości wykonywania zawodu byłoby dla niej bolesne.

Mimo że czasami brakuje jej propozycji aktorskich, musi się godzić z realiami. Na szczęście Krzysztof Warlikowski angażuje ją do swoich projektów. Współpracuje z nim od czterech lat, grając w jego trzecim spektaklu.

Teatr zawsze był dla niej ucieczką, najprzyjemniejszym miejscem pracy i schronieniem przed problemami. Miała trudne dzieciństwo z powodu przemocowego ojca, który prowadził dom z wojskowym drylem. Matka podporządkowywała się ojcu, ale Jadwiga uciekła z domu w wieku 17 lat, by studiować aktorstwo. Chociaż później ojciec zaczął doceniać jej osiągnięcia, traumy z dzieciństwa miały na nią trwały wpływ. Pomogło jej częściowo uwolnić się od nich dzięki filmowi Kuby Morgensterna „Trzeba zabić tę miłość”, w którym zagrała podczas studiów.

Aktorka zdecydowanie woli teatr od filmu, chociaż film zapewnia lepsze zarobki i ciekawe doświadczenia związane z festiwalami i spotkaniami. Nie przepada za medialną otoczką zawodu aktora, unikając publicznego pokazywania się na Facebooku czy Instagramie.

Nie tak jak wcześniej

Aktorka cieszy się z częstych powtórek swoich filmów, ponieważ otrzymuje za nie tantiemy, co dawniej nie miało miejsca. Choć przyznaje, że jest osobą „niedzisiejszą” i nie zamierza tego zmieniać, nie chce, by ktoś ingerował w jej życie. Posiada zasady życiowe oparte na szacunku do innych i przestrzeganiu Dekalogu, pragnąc przejść przez życie bez krzywdzenia siebie i innych.

Po śmierci męża, który odszedł prawie 10 lat temu, uznaje to za największą krzywdę, jaka ją spotkała, i nie szuka zastępcy. Życie z jednym mężczyzną uważa za fantastyczne. Mimo początkowej nieufności wobec męża, szybko uświadomiła sobie, że miał rację mówiąc, że będzie jego żoną.

Jej nieufność wobec ludzi wynika z doświadczeń z ojcem, co uważa za złą cechę. Dąży do tego, by być dobra i odpowiedzialna, nie potrzebując publiczności ani świadków swojego życia. W domu mąż był jej krytycznym recenzentem, co pomagało jej się rozwijać. Dzieci są dumne z jej pracy i nie mają pretensji o role, które grała, dobrze oceniając m.in. film „Inne spojrzenie”.

Jej życie domowe skupia się na książkach, znajomych i dzieciach. Ma troje dzieci, w tym najstarszą córkę mieszkającą z rodziną w Mysiadle oraz dwóch synów mieszkających blisko niej. Starszy syn zajmuje się nurkowaniem, a młodszy pracuje jako operator maszyny i często gotuje, co czasem sprawia, że Jadwiga korzysta z jego kulinarnych umiejętności.

Przewrotowa rola

Jadwiga Jankowska-Cieślak przyznaje, że podjęcie roli lesbijki nie było łatwe, zwłaszcza że pierwotny scenariusz filmu różnił się od ostatecznego, który zawierał sceny łóżkowe i bardziej rozwinięty wątek homoseksualny. Mimo że dzisiaj tematy homoseksualne nie budzą kontrowersji, w tamtym czasie było to dla niej duże wyzwanie i przewrót.

Za tę rolę otrzymała Złotą Palmę w Cannes, co było wielkim wyróżnieniem dla młodej aktorki. Mimo że nie ma lesbijskich skłonności, ceni sobie przyjaźnie z kobietami. Jedną z jej bliskich przyjaciółek była Halina Friedmannowa, suflerka z Teatru Dramatycznego, z którą łączyła ją głęboka przyjaźń. Drugą przyjaciółką była Irena Jankiewicz, psycholożka, która wspierała ją i pomagała radzić sobie z psychicznymi zawirowaniami w zawodzie aktora.

Jadwiga podkreśla, że w przeszłości krytyka teatralna i filmowa była niesprawiedliwa i okrutna, co sprawiało jej trudności. Warszawska szkoła teatralna nie przygotowała jej na ciemne strony zawodu, ale dzięki wsparciu Ireny udało jej się przetrwać trudne chwile.

2024-07-15

Na podst. tekstu Krystyny Pytlakowskiej


Wiadomości
Ile kosztuje polski SAFE 0 procent? Komentarze na temat projektu
Opr. ADO
Prof. Bogdan Góralczyk: wojna z Iranem zmieni układ sił na świecie
Krzysztof Różycki
Blask złota z NBP oślepia wszystkich. Rozmowa z prof. MARKIEM BELKĄ
Tomasz Barański
Partia to ja. Rozmowa z MARCINEM PALADEM
Krzysztof Różycki
Maślarze górą. Czarnek kandydatem na premiera
K.R.
Społeczeństwo
Paralimpiada 2026. Start igrzysk Mediolan–Cortina
ANS na podst.: ansa.it, gazzetta.it, olympics.com, paralympic.org.pl, sky.it, corriere.it, comitatoparalimpico.it
Jest legendą polskiej siatkówki. Izabela Bełcik nie pożegnała się ze sportem
Tomasz Gawiński
Fajbusiewicz wraca do spraw sprzed lat. Złe towarzystwo przyniosło mu śmierć
Michał Fajbusiewicz
Burza w Tłuszczogrodzie. Czy korzystanie z AI przekreśla autorkę?
Andrzej Pustelnik
Herosi biznesu. Satelity myślą po polsku
Wybrała i oprac. E.W. na podst. wyborcza.biz
Świat/Peryskop
Hymny narodów świata. New Jersey
Henryk Martenka
Występ Melanii. Pierwsza dama przewodniczyła obradom ONZ
(EW) Na podst.: The Independent, The Guardian, whitehouse.gov
Smak Tajlandii. Od night marketów po świeże kokosy
Lilka Poncyliusz-Guranowska
Nagrania z przesłuchań Clintonów ujawnione. Chodzi o kontakty z Epsteinem
EW na podst.: AP News, Time, BBC, The Guardian, Al-Jazeera, abc.net.au
Lifestyle/Zdrowie
Raport: co trzecia osoba w Polsce cierpi na problemy trawienne
A.M.
Otyłość w Polsce. Syndrom „ostatniej wieczerzy” może mieć poważne skutki
A.M.
Ochman. Artysta totalny, artysta życia
Henryk Martenka
Miłość, Montmartre i Gershwin. Jazz pod paryskim niebiem
Henryk Martenka
Oferta pokoju. Muzyczne gwiazdy kontra Trump
Grzegorz Walenda
Angorka - nie tylko dla dzieci...