Nosowska kontra Derpienski. Satyryk nie odpowiada za czyjeś skojarzenia

Straciliśmy poczucie humoru. Przestaliśmy rozumieć ironię czy metaforę. Jako naród staliśmy się, niestety, nieznośnie dosłowni. Strach publicznie zażartować, by nie być posądzonym o hejt, nietolerancję i Bóg wie co jeszcze.

Fot. Instagram

Jeden z najpopularniejszych brytyjskich komików Ricky Gervais (62 l.) w swoich skeczach i filmach nie oszczędza nikogo. Hollywood okazało się swego czasu niegotowe na jego poczucie humoru, bo Anglik, prowadząc galę wręczenia Złotych Globów w 2020 roku, nie oszczędzał nikogo: „Pośmiejmy się waszym kosztem” – mówił, otwierając uroczystość.

 

Kiedy ogląda się jej zdjęcia sprzed paru lat, widać jej naturalną, subtelną urodę, po której nic już nie zostało. Dziś Caroline chwali się, że jej sześćdziesięcioletni partner to nie milioner, a miliarder. To u jego boku wiedzie w Miami wygodne życie: „Jak biorę żółte ferrari, to biorę żółte spodnie Versace. Biorę szarego rolls-royce’a, to wtedy sukienka jest szara. W Miami jest to bardzo dobrze postrzegane. Zwłaszcza w kręgach elity” – dowiadujemy się z wywiadu. Pieczołowicie budująca swój publiczny wizerunek Derpienski poczuła się więc dotknięta nagraniem autorstwa Nosowskiej. Najpierw w jej kierunku rzuciła kilkoma nieeleganckimi zdaniami. Nazwała dużo starszą od siebie wokalistkę „babcią, pazerną, podłą i zdesperowaną”.

Do tego dołożyła wynurzenia, że nie zna i nie chce poznać twórczości grupy Hey, którego Nosowska jest od ponad trzydziestu lat wokalistką. Na tym nie koniec. Derpienski postanowiła sięgnąć po inny oręż i zatrudniła prawnika. Teraz w jej imieniu kancelaria adwokacka z Gliwic domaga się od Nosowskiej pięćdziesięciu milionów złotych odszkodowania, które miałoby być przekazane na cel społeczny: „Naszym zdaniem reklama Danone, trafiająca także do osób nieletnich, daleko wykracza poza sferę dozwolonej satyry i konwencji żartu”.

Derpienski twierdzi dalej w oświadczeniu napisanym przez prawników, że nagranie narusza jej dobra osobiste i wręcz stanowi przejaw nienawiści. Polska jak długa i szeroka podzieliła się na dwie drużyny. Jedni mówią: Nosowska użyła satyry, taka jest natura żartu, nic niestosownego w nagraniu nie padło. Inni uważają, że szanowana artystka nie powinna wyśmiewać młodej influencerki. Nie chcą zauważyć, że to nie śmiech z osoby, ale z braku inteligencji, bezmyślności i płytkiego podejścia do życia. Że sztuczna i pretensjonalna dwudziestodwulatka może budzić śmiech, a prawem innych jest tę śmieszność pokazywać. 

Satyryk, komik czy nawet publicysta nie mogą odpowiadać za czyjeś skojarzenia. A kiedy chce się być osobą publiczną, trzeba wiedzieć, że nie wszystkim będziemy się podobać. Na tym zawsze polegała satyra: na podglądaniu zachowań innych i potem wyolbrzymianiu pewnych cech w żarcie. A bez dystansu do samego siebie zawsze będzie się tylko potwornie śmieszną internetową wydmuszką. Z milionami leciwego narzeczonego i milionami kupionych followersów. 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2023-07-19

Plotkara