Hałaśliwy konflikt celebrytów. Problem „Szkła kontaktowego” dało się rozwiązać w kwadrans

Banalniej już nie można. Kiedy słowo od myśli szybsze, w powietrzu wisi afera. W warunkach prywatnych się rozejdzie, ale gdy ktoś palnie jak idiota w mediach, nawet bzdet bez znaczenia staje się case study, studium przypadku nicowanym przez wszystkich, gdyż na wizji nawet dyskretny bączek to pretekst do ideologicznego lamentu, wołania do Boga i piętnowania zaprzańców.

Fot. Wikimedia

Kilka tygodni temu sędziwy Krzysztof Daukszewicz, komentator „Szkła kontaktowego”, które mnie nudzi, więc nie oglądam, odezwał się – już w finale, a jeszcze na wizji – niczym Joe Biden kończący swą wypowiedź: „God bless the Queen”. 

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2023-06-26

Henryk Martenka