R E K L A M A
R E K L A M A

Absurd czy innowacja? Posadzili drzewa pod wiaduktem

Drogowcy wyremontowali skwer nieopodal przystanku kolejowego Radom Wschodni. Część drzew i krzewów posadzili pod wiaduktem, a zatem bez dostępu do słońca i wody. Sprawą zajęli się dziennikarze, a urzędnicy zapewniają, że „rośliny sobie poradzą”.

Fot. Radomskie Inwestycje

„Posadzenie drzewa pod wiaduktem jest po prostu bez sensu. No jak takie drzewo ma rozwinąć pełną koronę i rosnąć do góry, skoro zaraz spotka się z konstrukcją wiaduktu? Drzewa muszą być podlewane przez człowieka, gdyż są w cieniu opadowym. Można zastosować systemy nawadniające, ale po co dodatkowo się kosztować?” – zastanawiają się miłośnicy drzew na facebookowym profilu ZaDrzew ZaKrzew. „Ostatnie opady deszczu brutalnie obnażyły intelektualny kunszt projektantów tej betonowej oazy. Podczas gdy miasto mokło, pod wiaduktem panowała sterylna suchość, godna wnętrza piramidy Cheopsa” – pojawił się komentarz na facebookowym profilu Radomskie Inwestycje.

Miejski Zarząd Dróg i Komunikacji w Radomiu potwierdził, że pod wiaduktem posadzono 10 klonów pospolitych odmiany kulistej. – Wybrano takie sadzonki, które nie będą kolidowały z konstrukcją wiaduktu. Skrajnia obiektu to ponad sześć metrów, a drzewa osiągną wysokość maksymalnie czterech metrów. Warto dodać, że odmiany drzew kulistych stosuje się do niewielkich przestrzeni. Są szczepione na pniu, co pozwala na kontrolę ich wysokości – zapewnił na łamach portalu tvnwarszawa.pl Łukasz Kościelniak, rzecznik prasowy Miejskiego Zarządu Dróg i Komunikacji w Radomiu. Dodał też, że rośliny mają dostęp do światła i wody, ponieważ skwer został wyposażony w system nawadniania. – Zastosowane rozwiązania wystarczą, by rośliny mogły funkcjonować – zapewnił.

Okazało się jednak, że część krzewów uschła. Co na to urzędnicy? Zapewniają, że zostaną wymienione. Wyjaśniają też, że drzew nie można było posadzić po drugiej stronie ścieżki, ponieważ przebiega tamtędy instalacja światłowodowa. „Stworzyliście pierwsze w Polsce mauzoleum dla flory, gdzie rośliny nie rosną, tylko godnie umierają pod okiem kamer i zdziwionych mieszkańców. To doprawdy fascynujące, jak w jednym miejscu udało się skumulować taką dawkę nielogiczności, marnotrawstwa i czystej złośliwości wymierzonej w miejski krajobraz” – komentują Radomskie Inwestycje. 

2026-05-20

ADO