Koniec z importem zboża z Ukrainy? Fikcyjny sukces rządu

Robert Telus może świętować. Świeżo upieczony minister rolnictwa w świetle kamer powiedział, że zdołał rozwiązać problem napływu zboża z Ukrainy w niecałe 24 godziny. To sukces na pierwszy rzut oka spektakularny. Można się zastanawiać, czy PiS nie chce czasem stworzyć nowej wyborczej lokomotywy, która miałaby dowieźć dobry wynik w jesiennym starciu z opozycją. Jeśli jednak przyjrzymy się porozumieniu z Ukrainą bliżej, to szybko zrozumiemy, że wiele w nim mglistych obietnic i bardzo mało konkretów.

Fot. Wikimedia

Nie dajmy się omamić. Porozumienie między Polską a Ukrainą musiało być przygotowane jeszcze przez ekipę ministra Henryka Kowalczyka. Tak istotnych postanowień nie da się przygotować w ciągu doby, tym bardziej jeśli za sterami resortu zasiadł człowiek, dla którego jest to zupełnie nowe miejsce. Najwyraźniej uznano, że Kowalczyk jest wśród rolników spalony i nawet najbardziej huczne zwycięstwo nie spierze mu z marynarki jajek, którymi niedawno został przez rolników obrzucony. Błyskawiczne załatwienie sprawy zamyka też usta krytykom Telusa, którzy sugerowali, że ten jako przewodniczący Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi był raczej spolegliwy.

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2023-05-11

Jan Rojewski