Jeden z wnuczków gospodarzy pojechał do domu po zapasowe klucze. A później wszyscy weszli do mieszkania. Pierwsza w korytarzu była 8-letnia prawnuczka i od razu wstrząsnął nią widok kałuży krwi. Za chwilę dwaj wnukowie zobaczyli leżących na podłodze martwych dziadków: Jadwigę i Eliasza G. Musieli zostać zaatakowani znienacka, bo byli jeszcze w kurtkach.
Wiszący ojciec i ciało matki
Gdy weszli na pierwsze piętro, gdzie mieszkali ich rodzice, w kuchni zobaczyli wiszącego ojca Zygmunta M., a w pokoju, przykryte kocem, zakrwawione ciało matki Anny. W kuchni zostawiony był także list pożegnalny ojca zaadresowany do synów. Pisany etapami, od grudnia 2023 roku aż do 3 marca 2024 roku. Autor dość chaotycznie i emocjonalnie opisywał swoje relacje z żoną i teściami, oskarżał ich. Analizujący później ten list psycholog zwrócił uwagę na obsesyjne wręcz wątki dotyczące niewierności żony i fragmenty o rosnących wobec niej i jej rodziców negatywnych uczuciach.
Po przeprowadzeniu sekcji zwłok ofiar biegły stwierdził u nich wiele ran kłutych i tłuczonych, zadanych różnego rodzaju narzędziami, przynajmniej trzema. Mógł to być nóż, a także coś tępego: pałka, młotek, może siekiera? Wszystko wskazywało na to, że ciosy były zadawane nawet po śmierci, a w jednym przypadku wyglądało to wręcz na egzekucję.
Subskrybuj