JAROSŁAW KACZYŃSKI, prezes PiS:
– Tego rodzaju zachowania są dla mnie moralnie bardzo dobre, a politycznie – mimo różnych wad, z których zdaję sobie sprawę – również uzasadnione. Stary bojownik, bo tak można nazwać Antoniego Macierewicza, no nie może znieść zakłócania naszych uroczystości. Mamy do czynienia z różnego rodzaju objawami z jednej strony niebywałego po prostu braku kultury, czyli mówiąc prostym i może nieładnym językiem, chamstwa, ale z drugiej strony – z putinadą. Jeśli w końcu kiedyś polskie państwo zdecyduje się na to, żeby walczyć z rosyjską agenturą, to nie mam wątpliwości, że dotrze i do tej grupy, szczególnie do jej przywódcy. I mam nadzieję, że wtedy będą wyciągnięte odpowiednie wnioski. Te, które podejmuje sąd, te, które wyrażają się w – mam nadzieję – bardzo licznych latach pozbawienia wolności.
ADAM BODNAR, były rzecznik praw obywatelskich i były minister sprawiedliwości, KO:
– Zawsze w takich sytuacjach trzeba się zastanowić, jakie normy prawne mogły być złamane. I tutaj nie ma wątpliwości, że Kodeks etyki poselskiej. Po prostu takich rzeczy się nie robi. Nie nosi się czegoś, co jest bronią czy przypomina broń w czasie jakiejkolwiek demonstracji, w czasie jakiejkolwiek prowokacji politycznej. Używanie broni w taki sposób, w takich sytuacjach może wypełniać też przestępstwo groźby karalnej. Bo ktoś wyciąga broń albo coś, co przypomina broń, i możemy mieć poczucie zagrożenia z tego powodu. Pod tym kątem te sprawy muszą być absolutnie zbadane. Zdaję sobie sprawę z tego, że w czasie różnych demonstracji czy takich, można powiedzieć, politycznych działań są różne granice ekspresji. Natomiast mam takie wrażenie, jakby Antoni Macierewicz chciał się ścigać z Grzegorzem Braunem w konkurencji jakiejś żenady politycznej. Niezależnie od tego, jak to oceniamy, to i tak trzeba to przebadać z punktu widzenia prawa karnego i etycznego.
Subskrybuj