R E K L A M A
R E K L A M A

Nocny alert RCB. Wszystko przez atak rosyjskich dronów

W nocy z poniedziałku na wtorek, w związku z rosyjskimi atakami dronowymi na Ukrainę, polskie siły zbrojne poderwały do działań myśliwce. Jednocześnie Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało alerty do mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego.

Fot. Pixabay

Ostrzeżenie dla dwóch województw

Jak przekazało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych w komunikacie opublikowanym krótko przed godz. 3:00:

Zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowództwo Operacyjne RSZ, poprzez Centrum Operacji Powietrznych – Dowództwo Komponentu Powietrznego, uruchomiło niezbędne siły i środki pozostające w jego dyspozycji. Naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości.

Wojsko zaznaczyło, że podjęte działania mają charakter zapobiegawczy i służą ochronie polskiej przestrzeni powietrznej, szczególnie na obszarach znajdujących się w pobliżu terenów objętych zagrożeniem. Dowództwo zapewniło, że na bieżąco śledzi rozwój sytuacji, a wszystkie pozostające w jego dyspozycji siły i środki są przygotowane do podjęcia natychmiastowych działań.

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa skierowało do mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego ostrzeżenie informujące o rosyjskim ataku z powietrza na Ukrainę. W komunikacie zaznaczono, że sytuacja jest obserwowana, a w polskiej przestrzeni powietrznej działają polskie samoloty wojskowe. Mieszkańców wezwano do śledzenia kolejnych oficjalnych komunikatów.

Tuż przed godz. 4:00 Rządowe Centrum Bezpieczeństwa przekazało, że rosyjski atak został zakończony. Jednocześnie poinformowano, że na terytorium Polski nie występuje zagrożenie, oraz zaapelowano o dalsze śledzenie oficjalnych komunikatów.

Tomczyk wyjaśnia

W poniedziałek, 14 września, wiceszef MON Cezary Tomczyk, odnosząc się do alertów RCB wysyłanych mieszkańcom województw lubelskiego i podkarpackiego podczas rosyjskich ataków na Ukrainę, zaznaczył, że ich celem jest ostrzeganie ludności o potencjalnym zagrożeniu.

Natomiast jeżeli wyją syreny, jeżeli to jest alarm bombowy i to jest zagrożenie z powietrza, w takiej sytuacji każdy powinien udać się w bezpieczne miejsce (…) – zalecił polityk. – To jest garaż, piwnica, ale to jest też miejsce we własnym mieszkaniu, które nie ma okien, tak żebyśmy nie narazili się na ewentualne odłamki.

2026-09-15

SJS na podst. PAP, Interia