Plan Hołowni
Planowane zmiany w rządzie Donalda Tuska nabierają szerszego zakresu. Z gabinetem mają się pożegnać minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oraz jej zastępca Jan Szyszko.
Od sierpnia pojawiają się medialne doniesienia o możliwym wejściu Szymona Hołowni do rządu. Początkowo informowano, że lider Polski 2050 chciałby objąć funkcję ministra kultury i jednocześnie zostać wicepremierem. We wrześniu pojawiły się kolejne spekulacje dotyczące jego przyszłej roli. Rozważano wówczas również możliwość powierzenia mu resortu funduszy lub stanowiska wicepremiera bez teki.
Najnowsze doniesienia „Rzeczpospolitej” wskazują, że Hołownia nadal jest zainteresowany funkcją wicepremiera oraz ministra kultury. Do tych planów odniósł się lider Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty, który w rozmowie z dziennikiem stwierdził: „Nie mamy nic przeciwko temu”.
Hołownia odniósł się także do faktu, iż Donald Tusk przekazał, że ma dwie kandydatki na następczynię Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Przypomniał, że zgodnie z umową koalicyjną prawo do wskazania szefa resortu funduszy należy do Polski 2050. Zaznaczył również, że złamanie tych ustaleń może skutkować wyjściem jego partii z rządu. Jednakże, jak twierdzą rozmówcy „Rzeczpospolitej” związani z Polską 2050, ugrupowanie nie planuje mimo wszystko opuszczać koalicji. Według nich zdecydowana postawa Hołowni jest elementem negocjacji.
Kto do wyrzucenia?
W koalicji rządzącej coraz częściej pojawia się określenie „rekonstrukcja taktyczna”. Donald Tusk ma dokonać oceny pracy poszczególnych resortów i wyciągnąć konsekwencje wobec tych, które w ostatnim czasie nie spełniły oczekiwań. Chodzi przede wszystkim o ministerstwa, którym zarzuca się niewystarczające postępy w realizacji obietnic wyborczych oraz najważniejszych celów rządu.
Rekonstrukcja rządu ma pomóc Donaldowi Tuskowi zmobilizować wyborców Koalicji Obywatelskiej i pokazać skuteczność gabinetu przed kampanią parlamentarną. Według informacji RMF FM stanowisko może stracić minister edukacji Barbara Nowacka, krytykowana m.in. za ograniczenie prac domowych, zbyt wolne tempo reform, niewystarczające konsultacje ze środowiskiem szkolnym oraz kontrowersje wokół edukacji zdrowotnej.
Zmiany mogą objąć również resort zdrowia kierowany przez Jolantę Sobierańską-Grendę. Politycy koalicji wskazują na trudności z przeprowadzeniem niektórych reform, w tym dotyczących szpitali powiatowych. Pojawiają się też głosy, że błędem było powierzenie ministerstwa osobie spoza polityki.
Rekonstrukcja miała dotyczyć także resortu funduszy i polityki regionalnej, jednak Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz szybciej poinformowała o odejściu z rządu, a dwa dni później władze Polski 2050 zdecydowały o usunięciu jej z partii.
Domański zachowuje stanowisko
Andrzej Domański zachował stanowisko ministra finansów po tym, jak większość sejmowa odrzuciła wniosek PiS o jego odwołanie. Premier Donald Tusk zapowiedział również skierowanie do prezydenta wniosku o powołanie Domańskiego na funkcję wicepremiera.
Prezydent nie podjął jednak dotąd decyzji w sprawie nominacji. Podczas wizyty na Podlasiu określił Domańskiego mianem „najgorszego ministra finansów w historii III RP”. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz zapewnił w TVN24, że głowa państwa nie zamierza działać pod presją czasu.
Według nieoficjalnych informacji prezydent ostatecznie ma powołać Domańskiego na stanowisko wicepremiera, ale wcześniej zamierza wykorzystać tę sprawę do krytyki rządu. Z kolei, jak twierdzą źródła z Kancelarii Premiera, Tusk traktuje tę nominację jako okazję do osłabienia wizerunku prezydenta.